Nasz top 10: Najlepsze seriale lipca 2018

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

7. "Orange Is the New Black" (powrót na listę)

"Orange Is the New Black" (Fot. Netflix)

"Orange Is the New Black" (Fot. Netflix)

Coś pomiędzy rebootem a restartem - taki był 7. sezon "Orange Is the New Black", w którym dziewczyny z Litchfield wywieziono do Maksa po stłumieniu buntu. To oznaczało zwrot w mroczniejszym kierunku, a także znaczącą zmianę warty. Niektóre bohaterki znikły całkiem, inne zeszły na drugi plan, a rządzące nowym więzieniem Barb (Mackenzie Phillips) i Carol (Henny Russell), a także Badison (Amanda Fuller) i Daddy (Vicci Martinez), wniosły bardzo dużo nowej energii, choć niekoniecznie pozytywnej.

I tak, miał ten sezon swoje wady (przede wszystkim wydawał się za długi, ale to problem wielu netfliksowych seriali) i nie do końca pasował do tego, do czego nas przyzwyczaiło "Orange Is the New Black". Ale było też w nim bardzo dużo świeżości, wdzięcznych pomysłów i trafnych diagnoz społecznych. Emocji również nie brakowało, zwłaszcza kiedy na pierwszym planie znajdowała się Taystee (Danielle Brooks), walcząca z niesprawiedliwym systemem.

Bardziej niż kiedykolwiek było widać, jak wiele zmieniło się w serialu od czasu, kiedy pewna blondynka przekroczyła bramy więzienia w Litchfield. "Orange Is the New Black" wyewoluowało w będącą zawsze na czasie opowieść o Ameryce nierównych szans, podeptanych marzeń i braku sprawiedliwości społecznej. Opowieść, o której równie dobrze można powiedzieć, że zbliża się do końca albo że można ją ciągnąć w nieskończoność, jeśli tylko będzie co jakiś czas odświeżana. Zobaczymy, co powie Netflix, a tymczasem cieszymy się na myśl o kolejnym sezonie. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10