Nasz top 10: Najlepsze seriale lipca 2018

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

6. "Ania, nie Anna" (powrót na listę)

"Ania, nie Anna" (Fot. Netflix)

"Ania, nie Anna" (Fot. Netflix)

O ile 1. sezon serialowej "Ani z Zielonego Wzgórza" starał się jeszcze w miarę wiernie trzymać oryginału, dostosowując go jednak do współczesnych wymagań, o tyle kontynuacja idzie jeszcze krok dalej. Albo kilka kroków, bo z klasycznej powieści Lucy Maud Montgomery zostały tu już właściwie tylko dobrze znane motywy (farbowanie włosów!) i postaci (Panna Stacy!) - i tak przerobione na własną modłę. No i rzecz jasna tytułowa bohaterka, która znów jest najmocniejszym punktem całości.

Ta natomiast trzyma poziom poprzedniczki, choć nie da się ukryć, że miejscami twórczyni serialu nieco przesadziła z wypakowaniem go wątkami. Zwłaszcza że te nie zawsze trzymają odpowiedni poziom, szczególnie na początku, gdy przez kilka odcinków mamy prawo zastanawiać się, kto uznał historię kryminalną rodem z Avonlea za dobry pomysł. Gdy już jednak serial wskakuje na właściwe obroty, trudno się od niego oderwać.

Ania (nadal fantastyczna Amybeth McNulty) nadal jest sobą - rezolutną, wygadaną, bujającą w obłokach, a gdy trzeba twardo stąpającą po ziemi dziewczyną, której urokowi poddaje się w końcu absolutnie każdy. Jednocześnie widać, że dorasta, rozwijają się jej relacje z otoczeniem i bliskimi, ma także zdecydowane podejście do różnych spraw, także tych, które autorce oryginału z pewnością nawet by nie przyszły do głowy.

Ania w serialowej wersji wyprzedza więc swoją epokę o dobre kilka dziesięcioleci, ale zupełnie nie przeszkadza to w odbiorze serialu. Ten nadal jest ciepłą, zabawną, mądrą i wzruszającą historią, której oglądanie to czysta przyjemność. Bynajmniej nie tylko ze względu na piękne kanadyjskie krajobrazy. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10