Czy Maggie wróci do "The Walking Dead"? Showrunnerka mówi o planach na 10. sezon

"The Walking Dead" (Fot. AMC)

0

Choć 9. sezon "The Walking Dead" nie jest nawet w połowie, już zaczęły się prace nad kolejną odsłoną serialu. Angela Kang przyznała, że liczy na to, że znowu zobaczymy w niej Maggie.

Praca nad "The Walking Dead" nigdy się nie kończy. Na własnej skórze odczuwa to właśnie Angela Kang, która od tego sezonu pełni funkcje showrunnerki i choć idzie jej całkiem nieźle, nie ma czasu, by nacieszyć się sukcesem. Wprawdzie zdjęcia do 9. sezonu niedawno się zakończyły, ale Kang i jej współpracownicy już intensywnie planują kolejną odsłonę serialu.

Jak przyznała showrunnerka, dla niej ten proces właściwie nie ma końca. "Zrobienie jednego sezonu zajmuje jakieś półtora roku, ale emisja zawsze zaczyna się mniej więcej o tej samej porze, więc za każdym razem pół roku na siebie zachodzi" – mówiła, tłumacząc, jak wygląda grafik jej prac. Póki co 10. sezon jest więc na etapie dyskutowania i planowania, ale niektóre z tych planów są całkiem konkretne. Na przykład te dotyczące Maggie (Lauren Cohan), która niedawno opuściła serial, co twórcy wytłumaczyli tym, że dołączyła do grupy tajemniczej Georgie (Jayne Atkinson).

- Liczymy, że uda nam się wrócić do wątku Maggie w 10. sezonie. Pisałyśmy do siebie z Lauren o paru rzeczach i mam nadzieję, że omówimy je podczas rozmowy. Grupa Georgie bez wątpienia gdzieś tam jest, a ja mam pewien pomysł na to, czym się zajmują. Mogą też być częścią całego uniwersum, ale to leży raczej w gestii Scotta [Gimple'a]. My mamy swoje postaci, w których świecie naprawdę dużo się dzieje i to wszystko wpływa na ich historię. O tym właśnie rozmawiamy – powiedziała Angela Kang.

Zdecydowanie nie powinniśmy więc zakładać, że nigdy więcej nie zobaczymy już Maggie, choć jej powrót to na razie dość odległa perspektywa. Znacznie bliższą jest jesienny finał 9. sezonu, który może rzucić nieco więcej światła na zmiany, jakie zaszły w serialowym świecie po sześcioletnim przeskoku czasowym. Jedną z trapiących widzów zagadek jest kwestia tajemniczych blizn, jakie noszą na plecach Daryl (Norman Reedus) i Michonne (Danai Gurira). Skąd wzięły się znaki w kształcie litery X i co oznaczają?

"To naprawdę po***ana historia" – stwierdził dosadnie Michael Cudlitz, który wyreżyserował 7. odcinek. Dodał przy tym, że w trakcie tych sześciu lat stało się coś naprawdę złego i swoim czasie dowiemy się, co to było. Ze słów jego i Angeli Kang można jednak wywnioskować, że w grupie doszło do ostrego starcia dotyczącego przyjmowania do własnego grona nowych ludzi. "Z pewnością musieli w tym czasie stawić czoła jakimś nieprzyjaciołom, co wpłynęło na ich sposób myślenia i poziom zaufania" – powiedziała tajemniczo showrunnerka.

O co dokładnie chodzi, przekonamy się pewnie dopiero w drugiej połowie 9. sezonu "The Walking Dead", który zostanie wyemitowany na wiosnę 2019 roku. Póki co przed nami ostatni tegoroczny odcinek, w którym także nie powinno zabraknąć atrakcji. Jego premiera w poniedziałek 26 listopada o godz. 3:30 rano i 22:00 w FOX-ie.