Serialowe hity i kity – nasze podsumowanie tygodnia

"Wspaniała pani Maisel" (Fot. Amazon)

0
1 2 3 4 5 6 7

Ten tydzień należał do wspaniałej pani Maisel, Janet z "The Good Place", a także wstrząsającego odcinka "Genialnej przyjaciółki". Przedstawiamy nasze hity i kity – jedne z ostatnich w tym roku.

HIT TYGODNIA: Janet, Janet, Janet, Janet i Janet rządzą w "The Good Place"

"The Good Place" (Fot. NBC)

"The Good Place" (Fot. NBC)

Ostatni w tym roku odcinek "The Good Place" wymagał od twórców znacznie większych nakładów pracy niż normalnie, a efekt okazał się absolutnie fantastyczny. "Janet(s)" było bowiem prawdziwym popisem kreatywności – niesamowitym nawet jak na tutejsze standardy, o konkurencji nie wspominając. Ale nie ma co się dziwić, w końcu Janet (D'Arcy Carden) jest jedyna w swoim rodzaju, choć w kilku osobach.

Trudno właściwie ubrać w słowa szaleństwo, jakiego byliśmy tu świadkami, więc skupmy się najpierw na tych teoretycznie najważniejszych sprawach. Zobaczyliśmy wszak, jak Eleanor i Chidi (znów) wyznali sobie miłość, tym razem w przedziwnych okolicznościach, za to pewnie z trwalszym skutkiem niż poprzednio. Odwiedziliśmy księgowość, której szefował Stephen Merchant, by dowiedzieć się, że nikt nie trafił do Dobrego Miejsca od 521 lat. A w końcu sami tam wylądowaliśmy wraz z szóstką bohaterów, co można było podsumować tylko soczystym "Holy forking shirtballs".

To już nadto, żeby odcinek dał się dobrze zapamiętać, a przecież nie ma wątpliwości, że jego główną atrakcją był jednak popis D'Arcy Carden, znakomicie odgrywającej każde z czwórki naszych międzywymiarowych zbiegów, dobrze nam znaną Janet i jeszcze na dokładkę jej uroczo wyblakłą neutralną wersję. Tak, można było oszaleć, więc nawet nas jakość szczególnie nie dziwiło, że gdzieś w tym wszystkim pojawiały się szczeniaczki, Pillboi, lekcja filozofii albo Cher. Bo właściwie czemu nie?

W całym tym kontrolowanym chaosie był jednak sens i nie chodzi tylko o doskonały sposób, w jaki scenarzystom i D'Arcy Carden udało się oddać charakterystyczne cechy pozostałych bohaterów. Pod zwariowanym pomysłem z Janet w liczbie mnogiej dostaliśmy przecież dosłownie zilustrowaną lekcję na temat poszukiwania własnej tożsamości, a zarazem najlepszy dowód na prawdziwość uczucia łączącego Eleanor i Chidiego.

A skoro tych dwoje odnalazło się w tak surrealistycznej sytuacji, to nic więcej nie powinno im stanąć na drodze. Chyba. W końcu to "The Good Place", więc nie odważę się powiedzieć, że to już koniec. Ba, teraz, gdy Michael wziął sprawy w swoje ręce, możemy się spodziewać... Nie, nie wiem czego możemy się spodziewać. Ale nie mogę się już doczekać. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7