Liczycie na szybki powrót superbohaterów ze skasowanych seriali Netfliksa? Nic z tego!

"The Defenders" (Fot. Netflix)

0

Jeśli myśleliście, że Daredevil, Luke Cage i Iron Fist mogą wkrótce wrócić na ekrany, ale już nie na Netfliksie, to mamy złą wiadomość. W najbliższym czasie na pewno do tego nie dojdzie.

Gdy Netflix z sobie tylko znanych względów zaczął kasować marvelowskie seriale, wielu fanów pocieszało się, że rozstanie jest tylko chwilowe. W końcu wiadomo, że Disney szykuje się do uruchomienia własnego serwisu streamingowego, więc co za problem, żeby Daredevil, Luke Cage i Iron Fist pojawili się właśnie tam?

Jak się okazuje, problem jest i to całkiem spory, a wynika z kontraktu zawartego pomiędzy Netfliksem a Marvelem jeszcze w 2013 roku. Jak podało w oparciu o własne źródła Variety, podpisując umowę na cztery seriale o superbohaterach (łącznie z "Jessicą Jones"), strony zwarły w niej klauzulę, która wyklucza pojawienie się tych postaci w jakiejkolwiek innej produkcji przez okres dwóch lat od kasacji.

Oznacza to, że Daredevil, Luke Cage i Iron Fist mogą wrócić na ekrany najwcześniej w 2020 roku, co bardzo komplikuje pomysł kontynuowania ich historii w takiej formie, w jakiej widzieliśmy na Netfliksie. W przypadku "Jessiki Jones" ten okres jeszcze się wydłuża, bo 3. sezon pojawi się dopiero w przyszłym roku, więc zakładając, że zaraz potem serial zostanie skasowany, panna Jones mogłaby do nas wrócić dopiero w 2021 roku. Oczywiście to samo tyczy się kompletu postaci w ramach grupy Defenders.

Nie wiadomo, jak wygląda sytuacja z "Punisherem", który nie był objęty początkową umową Netfliksa z Marvelem. Premierę 2. sezonu zapowiedziano na styczeń, dalsze losy serialu nie są znane. Nie spodziewalibyśmy się tu jednak cudów, nawet jeśli Franka Castle'a nie dotyczą podobne restrykcje, co reszty marvelowskich postaci.

Wygląda więc na to, że zapewnienia Disneya o tym, że "Daredevil będzie żył w przyszłych projektach Marvela", trzeba odłożyć na dalszą przyszłość, niż można było początkowo sądzić. Choć nie mamy wątpliwości, że prędzej czy później on i inne postaci powrócą w jakiejś formie na ekrany, będąc na miejscu Charliego Coxa, nie robilibyśmy sobie wielkich nadziei, że jeszcze przyjdzie mu zagrać Matta Murdocka.