Molestowanie seksualne na planie serialu CBS. Stacja zapłaciła miliony, by Eliza Dushku milczała na ten temat

"Bull" (Fot. CBS)

Ile kosztuje milczenie? W przypadku CBS-u dokładnie 9,5 miliona dolarów. Tyle stacja wypłaciła Elizie Dushku, gdy zwolniono ją z serialu "Bull" za niewłaściwe zachowanie... jej ekranowego partnera.

O co dokładnie chodzi? W 2017 roku Eliza Dushku pojawiła się gościnnie w 1. sezonie CBS-owskiego procedurala "Bull". Początkowo planowany na trzy odcinki występ spodobał się na tyle, że aktorka otrzymała propozycję dołączenia do stałej obsady serialu. Wkrótce potem na planie zaczęły się jednak problemy, gdy gwiazdor produkcji, Michael Weatherly, zaczął kierować w stronę aktorki wulgarne komentarze.

Jak doniósł "The New York Times", Weatherly miał tworzyć toksyczną atmosferę na planie, na oczach całej ekipy rzucając w stronę Dushku seksistowskimi uwagami i pozwalając sobie na "żarty" na temat gwałtu i trójkąta. Aktorka złożyła więc na niego oficjalną skargę do stacji, co skończyło się tym, że została wypisana z serialu. Jak twierdziła, był to odwet ze strony Weatherly'ego.

Stacji bardzo zależało jednak na tym, by sprawa nie ujrzała światła dziennego, dlatego rozpoczęto poufne negocjacje z aktorką. Te zakończyły się podpisaniem ugody na gigantyczną kwotę 9,5 miliona dolarów – tyle zarobiłaby Dushku, występując regularnie w serialu przez cztery kolejne sezony. Można sobie wyobrazić, ile pieniędzy musi przynosić CBS-owi Weatherly, że lekką ręką pozbyto się takiej kwoty, byle tylko skandal z jego udziałem nie wyszedł na jaw.

Ostatecznie sprawy nie udało się jednak zamieść pod dywan ze względu na prowadzone w CBS śledztwo dotyczące Lesa Moonvesa – byłego już szefa stacji, który opuścił ją po oskarżeniach o molestowanie seksualne. Jest więc całkiem możliwe, że w tamtejszych szefach kryją się jeszcze kolejne trupy, które dopiero z czasem będą wychodzić na światło dzienne. Co do Weatherly'ego, to wystosował on już przeprosiny za swoje zachowanie, ale nie wiadomo, czy poniesie za nie jakiekolwiek konsekwencje. Eliza Dushku odmówiła komentarza w sprawie.

REKLAMA