Co dalej w "Better Call Saul"? Współtwórca serialu mówi o planach na 5. sezon

"Better Call Saul" (Fot. AMC)

0

Czy Jimmy już na dobre stał się Saulem? Jak zareaguje Kim, widząc jego nowe oblicze? Czy dowiemy się więcej na temat Gene'a z Omahy? Peter Gould powiedział co nieco o 5. sezonie "Better Call Saul".

Od zakończenia 4. sezonu "Better Call Saul" minęło już trochę czasu, a emocje zdążyły opaść, więc warto zadać pytanie: co dalej? Po tym, co zobaczyliśmy w finale, nie można mieć wątpliwości, że jesteśmy już bardzo blisko przemiany Jimmy'ego McGilla (Bob Odenkirk) w Saula Goodmana, ale do pełni dzieła trochę jeszcze brakuje. Na razie wiemy, że nasz bohater odzyskał zawodową licencję, ale co dalej? W rozmowie z "Entertainment Weekly" mówił o tym współtwórca serialu, Peter Gould.

- Wydaje się, że pierwszym krokiem Jimmy'ego będzie wykorzystanie wszystkich kontaktów, jakie ma w świecie sprzedaży jednorazowych telefonów. Ale nie zapominajcie, że zna też weterynarza [Calderę, granego przez Joe DeRosę], który jest swego rodzaju Craig's List dla kryminalnego podziemia w Albuquerque. Może więc dotrzeć całkiem daleko. Pytanie brzmi, jak zdobędzie reputację nie tylko adwokata do spraw karnych, ale też prawnika kryminalistów? I co to będzie dla niego oznaczać? Bo sprawy mogą przybrać taki obrót, że zmuszą go do przymykania oczu na sytuacje, których Jimmy McGill by nie przetrawił – powiedział Gould.

Wygląda więc na to, że naszego bohatera czeka ciężka przeprawa, po której może być trudno go poznać. Przynajmniej jako Jimmy'ego. I tutaj w grę wchodzi Kim Wexler (Rhea Seehorn), czyli jedna z tych postaci, których przyszłość jest nam nieznana. Według Petera Goulda, Kim może odegrać w kolejnym sezonie kluczową rolę, a my powinniśmy sobie zadawać pytanie, kim jest dla niej Saul Goodman. Innymi słowy, czy Kim przekroczy linię, jakiej dotąd jeszcze nie przekroczyła? Czy może porzuci człowieka, którego kiedyś znała jako Jimmy'ego McGilla? Albo coś jeszcze innego?

Możemy tylko snuć domysły na temat jej losów, podobnie jak ma to miejsce w przypadku Gene'a Takovica. Skrywającego się pod tożsamością menedżera Cinnabon z Omahy Jimmy'ego widzieliśmy ostatnio w na początku 4. sezonu, gdy w panice uciekał przed nieznanym zagrożeniem. Twórcy o nim bynajmniej nie zapomnieli.

- Jestem bardzo, bardzo zainteresowany Gene'em Takovicem. Jest bardzo enigmatyczny. W pewnym sensie to przeciwieństwo Saula Goodmana, bo niewiele mówi i jest pełen obaw. Ale fascynuje mnie jego sytuacja i pytanie, czy jest istnieje dla niego jakakolwiek szansa na odkupienie? Czy po tych wszystkich strasznych rzeczach, jakie zrobił, jest dla tego faceta choć iskierka nadziei teraz, gdy ukrywa się w Omaha? – zastanawia się Gould.

Nie mamy wątpliwości, że chcielibyśmy, by tak było. Za bardzo polubiliśmy Jimmy'ego McGilla, by mu nie kibicować nawet w takiej sytuacji. Ale sprawa z pewnością nie będzie prosta, w tym świecie rzadko co takie jest. To samo można odnieść do związków serialu z "Breaking Bad", które choć są coraz częstsze, nie oznacza to, że kolejny sezon będzie pełen znajomych twarzy i sytuacji.

- Zawsze zadajemy sobie jedno pytanie: czy opowiadamy historię Jimmy'ego McGilla, Mike'a Ehrmentrauta i Kim Wexler? I jeśli pokazywanie scen rozgrywających się podczas "Breaking Bad" coś do niej dodaje, jest dla niej istotne albo wywraca ją do góry nogami, to myślę, że powinniśmy to robić. Ale nie chcę zanurzać się w "Breaking Bad" tylko dlatego, że możemy – tłumaczył Gould.

Zdecydowanie kibicujemy takiemu podejściu, wierząc, że cokolwiek wykombinują twórcy, będzie to najlepsze rozwiązanie z możliwych. A jedyne, co nas martwi, to że nieuchronnie zbliżamy się do zakończenia historii Jimmy'ego McGilla. Najbliższy sezon raczej nie będzie jeszcze ostatnim, ale jak powiedział Peter Gould: "jesteśmy bliżej końca niż początku".

"Better Call Saul" można oglądać w Netfliksie.