Serialowe hity wracają – nasze podsumowanie tygodnia

"Seria niefortunnych zdarzeń" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5

HIT TYGODNIA: "Seria niefortunnych zdarzeń" każe odwrócić wzrok po raz ostatni

Seria niefortunnych zdarzeń sezon 3

"Seria niefortunnych zdarzeń" (Fot. Netflix)

Ci, którzy posłuchali próśb Lemony'ego Snicketa o to, aby perypetie rodzeństwa Baudelaire'ów jak najszybciej przestać oglądać, muszą uwierzyć na słowo, że przegapili jeden z najbardziej pomysłowych i zabawnych seriali przygodowych ostatnich lat.

"Seria niefortunnych zdarzeń" wielokrotnie pokazywała, z jaką wprawą jest w stanie serwować inteligentną rozrywkę, która choć przeznaczona jest głównie dla młodszych odbiorców, równie mocno usatysfakcjonuje także starszych widzów. Trzymający poziom poprzedników finałowy sezon, który Netflix wypuścił w sam raz na (nie)miły początek nowego roku, to długo oczekiwane i mocno emocjonalne pożegnanie z tą wyjątkową historią.

Tym razem Baudelaire'owie próbują wyrwać się z łap hrabiego Olafa i rozwiązać sekret tajemniczej organizacji WZS, przemierzając mroźne, niebezpieczne góry, odmęty oceanu, hotel, w którym zjawiają się ich dawni znajomi, oraz odgrodzoną od reszty cywilizacji wyspę. Jeśli już wcześniej przeszkadzała wam pewna powtarzalność w "Serii niefortunnych zdarzeń", to ostatni sezon nie zaoferuje niczego radykalnie odmiennego, choć trzeba docenić sposoby, w jakie nowe odcinki komplikują losy i dylematy rodzeństwa. Pozornie zepsute do szpiku kości postaci zyskują więcej odcieni szarości, a Baudelaire'owie muszą zmierzyć się z własnymi moralnymi rozterkami i zastanowić się jak bardzo w próbach pokonania Olafa zbliżyli się do jego nikczemnych taktyk.

Przy tak złożonych motywach, jakie porusza trzeci sezon, ostateczny finał może przynieść lekki zawód, kiedy za szybko i być może zbyt dosłownie domyka sagę o Baudelaire'ach. Jednak nawet jeśli oczekiwalibyście, że "Koniec końców" będzie bardziej wierny książkowemu pierwowzorowi, nie da się zignorować jego emocjonalnej siły, która bez wątpienia pozostawi wielu widzów ze łzami w oczach.

25 odcinków "Serii niefortunnych zdarzeń", zachwycających swoją wyśmienitą realizacją, przekomicznymi aktorskimi kreacjami i tonami mniej lub bardziej zawiłych odniesień, to podręcznikowy przykład jak adaptować książkowe cykle na język serialu. Na przekór zaleceniom Snicketa, do tej historii zdecydowanie warto będzie wracać. [Michał Paszkowski]

1 2 3 4 5