Myślicie, że wiecie już wszystko o "Black Mirror: Bandersnatch"? Netflix odkrywa kolejne tajemnice filmu

"Black Mirror: Bandersnatch" (Fot. Netflix)

0

Nie tak łatwo rozgryźć "Black Mirror: Bandersnatch" w stu procentach. Netfliksowym filmem, który oferuje pięć zakończeń i bilion możliwości, da się bawić się w nieskończoność.

Mieliśmy już okazję rzucić okiem na "Black Mirror: Bandersnatch" od strony technicznej, a teraz Netflix prezentuje swój interaktywny film od strony matematycznej. Na swoim Twitterze platforma podsumowała produkcję, która jak się okazuje była planowana przez ponad rok, kręcona przez aż 35 dni, a jej scenariusz zajął obszerne 157 stron (w porównaniu ze standardowymi dla "Black Mirror" 65 stronami).

Dla tych, którzy czują się zagubieni w bilionie możliwości poprowadzenia fabuły, jakie oferuje "Black Mirror: Bandersnatch", Netflix zaoferował też wskazówkę do odkrycia specjalnej sceny.

Jeśli każecie Stefanowi wybrać zdjęcie rodzinne dwa razy z rzędu, otrzymacie dostęp do sceny z udziałem Jerome'a F. Daviesa. Czyli w świecie "Black Mirror: Bandersnatch" autora książkowego pierwowzoru gry, którego bohaterowie pamiętają głównie przez to, że postradał zmysły i odciął głowę swojej żonie.

A jeśli już znudziliście się szukaniem kolejnych wersji historii i chcecie Stefanowi pozwolić w końcu odetchnąć, to idealne rozwiązanie znajdziecie tutaj:

"Black Mirror: Bandersnatch" dostępny jest na Netfliksie.