Koniec zbliża się wielkimi krokami – ekipa "Teorii wielkiego podrywu" żegna się ze swoimi postaciami

"Teoria wielkiego podrywu" (Fot. CBS)

0

Dwanaście lat spędzonych na planie jednego serialu potrafi związać aktorów z odgrywanymi przez nich rolami. Zobaczcie, jak z "Teorią wielkiego podrywu" żegnają się główni bohaterowie.

"Teoria wielkiego podrywu" doczekała się 12 sezonów. Być może twórcy wycisnęliby z historii o błyskotliwych naukowcach jeszcze więcej, gdyby nie fakt, że Jim Parsons, odtwórca postaci Sheldona Coopera, doszedł do wniosku, że jako 45-letni mężczyzna nie będzie dłużej wiarygodny w tej roli.

Choć do finałowego odcinka całej serii zostało jeszcze trochę czasu, Jim, Kaley Cuoco (Penny) i Johnny Galecki (Leonard) przy okazji wywiadu i sesji dla "Entertainment Weekly" zostali poproszeni o pożegnanie się z odgrywanymi przez siebie postaciami.

Jim Parsons zaznacza, że nigdy nie będzie gotowy całkiem rozstać się z Sheldonem Cooperem. Bynajmniej nie dlatego, że stał się dzięki tej roli mądrzejszy – bo jak zaznacza, wcale tak nie było – ale dlatego, że odgrywany przez niego bohater jest jego częścią i odwrotnie.

Dla Kaley Cuoco rola Penny była nie tylko najlepszą w jej życiu, ale i wpłynęła na charakter aktorki, podobnie zresztą jak cały serial.

Johnny Galecki nawet nie próbuje żegnać się z Leonardem, bo wie, że nie jest to do końca możliwe, biorąc pod uwagę, że postać ta stała się częścią jego samego i pewnie zostanie już tak na zawsze.

Finał "Teorii wielkiego podrywu" zobaczymy w tym roku. 11 sezonów serialu znajdziecie na HBO GO.

  • Paweł Więch

    No masakra mój najukochańszy serial się kończy. normalnie jak przeczytałem informację że to ostatni sezon aż mi się łezka w oku zakręciła. Wtf?