Jak wyglądałby serial "Ty" bez ciągłej narracji Joego Goldberga? Dziwnie i niezręcznie to mało powiedziane!

"Ty" (Fot. Lifetime)

0

Atmosferę w serialu "Ty" buduje osoba narratora, którym jest grający postać Joego Goldberga Penn Badgley. A gdyby wyciąć narrację całkiem, to co by zostało? Zobaczcie!

Opowieść, którą oglądamy w serialu "Ty", przedstawiona jest z punktu widzenia "romantycznego stalkera" granego przez Penna Badgleya. To on jest narratorem i zdradza nam swoje wszystkie swoje chore myśli i obsesje. A jak wyglądałby serial, gdybyśmy go nie słyszeli, a jedynie widzieli?

Taką fantazję miał Netflix. Na filmiku opublikowanym przez streamingowego giganta widzimy, jak wyglądałyby sceny w serialu bez głosu Joego. Powiedzieć że dziwnie i niezręcznie, to nie powiedzieć nic.

– Jeśli jedynym słowem, które pada między partnerami przez całą noc jest "falafel", to prawdopodobnie nie są sobie pisani – żartobliwie komentuje Netflix.

Dopiero teraz możemy też zobaczyć, jak naprawdę wyglądało kręcenie scen. Penn Bagdley najczęściej wpatrywał się w swoich rozmówców i rzadko kiedy mówił cokolwiek głośno.

Dobra wiadomość dla fanów serialu jest taka, że powstanie jego kontynuacja. Nową obsesją głównego bohatera zostanie Love Quinn, aspirująca szefowa kuchni, która pracuje w ekskluzywnym sklepie spożywczym. Zagra ją Victoria Pedretti znana z roli Nell w "Nawiedzonym domu na wzgórzu". Akcja serialu przeniesie się natomiast z Nowego Jorku do Los Angeles, a główny bohater szczerze będzie nienawidzić tego miasta.

"Ty" dostępne jest na Netfliksie. 2. sezon będzie jeszcze w tym roku.