Cameron Monaghan mówi, czemu wrócił do "Shameless" i co czeka Iana w 10. sezonie

"Shameless" (Fot. Showtime)

0

Cameron Monaghan porzucił "Shameless" w 9. sezonie, ale długo nie wytrzymał bez swojej serialowej rodziny. Aktor wyjaśnia powody decyzji o powrocie i mówi, czego by chciał dla Iana.

Telewizja Showtime zamówiła kilka dni temu 10. sezon "Shameless, w którym nie będzie już Emmy Rossum w roli Fiony Gallagher. Odtwórczyni roli najstarszej z szalonego rodzeństwa opuszcza serial wraz z końcem 9. sezonu i ma to być pożegnanie definitywne. Za to Cameron Monaghan, czyli Ian Gallagher, zapowiedział swój powrót do serialu.

Rozmawiając z dziennikarzami podczas TCA Press Tour, aktor wyjaśnił, że odejście, a teraz powrót miały dla niego sens, zarówno z powodów scenariuszowych, jak i finansowych.

– W przypadku każdego serialu to splot kreatywności i biznesu. Odnowiłem [kontrakt] wiele razy i doszedłem do takiego punktu, kiedy chciałem odejść zarówno ze względów kreatywnych, jak i biznesowych, podobnie jak zrobiło wielu innych aktorów z serialu w poprzednich latach – tłumaczył aktor.

Ale po tym jak spędził trochę czasu poza "Shameless", zaczął jednak zastanawiać się nad powrotem.

– Rozmawiałem z [showrunnerem] Johnem Wellsem o tym, co możemy zrobić z moją postacią w przyszłości. Doszliśmy do takiego miejsca, zarówno w sensie kreatywnym, jak i finansowym, że czułem się komfortowo, wracając. Wiele z tego miało związek z tym, co się działo z serialową historią. Naprawdę się cieszę, mogąc wrócić i to zrobić – mówił Monaghan.

Teraz pytanie brzmi, czy powinniśmy zacząć się martwić o dalsze losy związku Iana i Mickeya (Noel Fisher), którzy ostatnio razem dzielili celę w więzieniu.

– To pytanie do Noela i producentów, ale nie wiem, czy "martwić się" to właściwe określenie – powiedział aktor.

Monaghan, który wraca do stałej obsady "Shameless", jest mniej zainteresowany oglądaniem swojego bohatera w związku czy zajmującego się problemami miłosnymi, a bardziej Ianem pracującym nad samym sobą.

– Myślę, że to interesujące, że on dał radę się wybić, wyjść na prostą, a potem niestety kompletnie to zniszczył. Część z tego nie była do końca jego winą. Ale myślę, że zobaczenie, jak on uczy się przewodzić rodzinie, zajmuje się sobą i wychodzi na prostą, byłoby bardzo interesującym wątkiem – oznajmił Monaghan.

A czy faktycznie tak będzie? Aktor przyznał, że do końca tego nie wie, bo nowe odcinki na razie nie istnieją nawet na papierze. Scenarzyści jeszcze nie zaczęli pracować nad 10. sezonem, nie wszyscy mają podpisane kontrakty, więc trochę potrwa, zanim ekipa będzie mogła wrócić na plan.

Odtwórca roli Iana nie chciał też powiedzieć, czy jego bohater dostanie jakiś ostatni moment z Fioną. "Gdybym odpowiedział, to byłby spoiler" – uciął.