Nie będzie 4. sezonu "One Day at a Time"? Showrunnerka znów prosi fanów o wsparcie dla serialu

"One Day at a Time" (Fot. Netflix)

0

Rok temu "One Day at a Time" było zagrożone skasowaniem i nie inaczej jest w tym roku. Jedna z twórczyń serialu zasugerowała, że Netflix może nie zamówić 4. sezonu.

Mimo że "One Day at a Time" to jeden z najlepiej ocenianych seriali Netfliksa (tak, przez Serialową też), już drugi raz powraca sugestia, że Netflix może go skasować. Rok temu twórcy prosili fanów o wsparcie, czyli po prostu oglądanie serialu – i Netflix w końcu zamówił 3. sezon. W tym roku sytuacja się powtarza.

"One Day at a Time" – czy będzie 4. sezon?

Gloria Calderón Kellett, jedna z showrunnerek sitcomu, poinformowała na Twitterze, że jest już po spotkaniu z przedstawicielami Netfliksa w sprawie 4. sezonu. I ma nie najlepsze wieści.

– Dali jasno do zrozumienia, że kochają serial, kochają to, jak pomaga niedoreprezentowanej publice, kochają jego serce i humor, ale... potrzebujemy więcej widzów. Decyzja będzie szybko. Chciałabym powiedzieć, że czuję się bardziej pewna siebie. A co wy możecie zrobić? Powiedzcie znajomym, żeby oglądali! – napisała.

A my możemy tylko dołączyć do tej prośby. W erze identycznych blockbusterów, superbohaterskich klonów i sensacyjnej sieczki tak ciepłe, mądre, świetnie napisane seriale jak "One Day at a Time" są potrzebne. Nie tylko osobom, które w ich bohaterach widzą siebie, bo też zmagają się z dyskryminacją czy wykluczeniem. Dobrej rozrywki potrzebujemy wszyscy, bo im dłużej trwa złota era seriali, tym o nią trudniej.

Rok temu "One Day at a Time" było w podobnej sytuacji i twórcy wystosowali taki sam apel do fanów. Życzymy im i sobie, żeby znów się udało, bo nie jesteśmy gotowi, żeby rozstać się z Lydią, Penelope i resztą tej cudownej ekipy. A wam polecamy 10 powodów, aby obejrzeć "One Day at a Time".

"One Day at a Time" jest dostępne na Netfliksie