Czy "You're the Worst" mogło skończyć się inaczej? Twórca serialu opowiada, czemu postawił na taki finał

"You're the Worst" (Fot. FXX)

0

"You're the Worst" zatoczyło pełne koło w finale, który naszym zdaniem był idealny. A czy serial mógł mieć inne zakończenie? O tym mówi twórca Stephen Falk. Uwaga na finałowe spoilery.

W finale "You're the Worst" (nasza recenzja tutaj) nie było ślubu, a przynajmniej nie tej pary, która go planowała przez cały sezon. Jimmy (Chris Geere) i Gretchen (Aya Cash) w ostatniej chwili zrezygnowali z przysięgania sobie miłości do samej śmierci i wybrali rozwiązanie bardziej w swoim stylu – uciekli z własnego wesela, poszli na naleśniki, obiecali sobie, że każdego dnia będą wybierać siebie, dopóki... nie zmienią zdania.

Naszym zdaniem to rozwiązanie idealne, a jednocześnie prawdopodobnie mało komu z widzów wpadło do głowy, bo przez cały sezon byliśmy zwodzeni scenami z przyszłości, które wskazywały na rozstanie niekonwencjonalnej pary. Najbardziej realistyczna z komedii romantycznych nie poszła jednak tą drogą, w zamian dając inny niż wszystkie happy end, w którym Jimmy i Gretchen nie tylko się nie rozstali, ale też kilka lat później mieli dziecko.

Ponowny ślub wzięli Lindsay (Kether Donohue) i Paul (Allan McLeod), z kolei Edgar (Desmin Borges), sprawca zamieszania, które omal nie doprowadziło do rozstania Jimmy'ego i Gretchen, wyjechał zacząć własne życie w Nowym Jorku i dopiero po kilku latach powrócił.

You're the Worst – happy end, ale nie taki typowy

Twórca serialu Stephen Falk w rozmowie z TVLine tłumaczy, czemu podjął takie, a nie inne decyzje. Zapewnia też, że kiedy serial się zaczynał, wszystko było możliwe, włącznie z rozstaniem pary głównych bohaterów.

– Myślę, że wtedy wszystkie opcje były w grze. Szybko jednak wykluczyłem możliwość, że oni rozstaną się na dobre. Wydawało się to niepotrzebnie cyniczne. Nie wiem, czy ktokolwiek kiedykolwiek zrobił to dobrze. Na przykład "Broadcast News" [film z 1987 roku, w polskiej wersji "Telepasja"] zrobiło to dobrze, ale potrzebowało spotkania dziesięć lat później, żeby wszyscy byli szczęśliwi, poszli do przodu i mogli znów być przyjaciółmi. I my w pewnym sensie dajemy takie zakończenie Jimmy'emu i Edgarowi.

Ale nie, nie myślałem nawet, że serial musi skończyć się jakimś ślubem. Ekonomia telewizji wygląda tak, że gdyby mi powiedzieli, żebym to robił dalej i dalej, i wszyscy by tego chcieli, jestem pewny, że byłbym w stanie i znalazłbym dla nich nowe drogi. Na przykład sezon 6 mógłby być o dzieciach czy innych drogowskazach związku, które zawsze chciałem zmieścić w tej historii – opowiada Falk.

You're the Worst finał

Skoro rozstanie na tym etapie już nie wchodziło w grę, to jakie jeszcze były możliwości? Jak inaczej mogło się skończyć "You're the Worst"?

– Kiedy już zgodziliśmy się na takie zakończenie, najtrudniejszą rzeczą było znalezienie odpowiedzi na pytanie, w jakim miejscu ich zostawimy, i budowanie napięcia przez cały sezon. Wydaje mi się, że w okolicach 3. sezonu zacząłem zastanawiać się nad binarnym problemem pt. "Wezmą ślub czy nie?". I wpadło mi do głowy trzecie rozwiązanie, które w mojej głowie wydawało się dziwnie radykalne. Ale im więcej o tym rozmawialiśmy ze scenarzystami, tym bardziej wydawało się to naprawdę, naprawdę idealne dla Jimmy'ego i Gretchen – mówi twórca "You're the Worst".

Według niego obietnica, którą Jimmy i Gretchen składają sobie w jadłodajni z naleśnikami, to też rodzaj zobowiązania.

– Koniec końców, wybór, którego dokonują Jimmy i Gretchen, żeby wystawić wszystkich, iść do jadłodajni i zobowiązać się, że będą każdego dnia dokonywać wyboru, aby być razem, jest poetycki i na swój sposób cudowny, ale też wygląda jak oszustwo. To coś, co wszyscy robimy. To rodzaj werbalnego wentylu bezpieczeństwa, który oni sobie dają, ale też, jak wiele rzeczy, które Jimmy i Gretchen robią, sprawia wrażenie wciskania kitu. Ale w ich przypadku to działa – twierdzi Falk.

You're the Worst i pytanie, co z tym Edgarem

Falk przyznaje, że montując finał i mając do ogarnięcia dwa różne wesela, nie był w stu procentach pewien, czy widzowie się nie pogubią. Chodziło o to, żeby wypełnić pewne luki fabularne, zgrać ze sobą dwie różne osi czasu i pozwolić widzom zrozumieć, że rozstanie, które cały czas sugerowano, to nie Jimmy i Gretchen, tylko raczej Jimmy i Edgar. Pytanie nie brzmiało: "Czy oni się pobiorą?", tylko "Czy Edgar uwolni się od Jimmy'ego?".

You're the Worst finał

A czemu Jimmy i Edgar musieli się "rozstać", żeby móc pogodzić się po latach?

– Chciałem, żeby te postacie były szczęśliwe. Kocham te postacie. Chciałem pokazać, jak idą do przodu i rozwijają się. I myślę, że Edgar potrzebował tego najbardziej. Edgar próbował uciec od Jimmy'ego od 1. sezonu i bardzo dorósł. (...) Wydaje mi się, że on myślał, że potrzebuje uratować Jimmy'ego i Gretchen przed sobą nawzajem, a tak naprawdę wzmacniał ten związek i skłaniał Jimmy'ego, żeby zrobił coś, czego on sam by nie zrobił, czyli zmusił Edgara do odejścia.

To mu pozwala przeżyć, naprawdę, i stać się świadomą istotą ludzką. Mieszkając z Jimmym on zawsze byłby uszkodzonym przez życie weteranem, kiedyś bezdomnym darmozjadem, zawsze kimś podporządkowanym i zawsze, zgodnie ze schematami z komedii romantycznych, pomocnikiem. Wyjazd pozwolił mu na zajęcie centralnego miejsca na scenie własnego życia – tłumaczy Falk.

I wszystko jasne. Twórca "You're the Worst" dobrze wiedział, co robił w przypadku każdej postaci, nawet jeśli nie wszystkie szczegóły finału miał zaplanowane od początku. A my możemy tylko trwać w zachwycie i ewentualnie obejrzeć całość jeszcze raz od początku.