Nasze podsumowanie tygodnia – dziś same hity!

"Obsesja Eve" (Fot. BBC America)

0
1 2 3 4 5 6

W tym tygodniu nie rozdajemy żadnych kitów, są tylko serialowe hity. Wśród nich powrót "Obsesji Eve", finały "Fleabag" i "Derry Girls", a także to, co "Veep" zrobił z #MeToo.

Hit tygodnia: Perfekcyjne zakończenie Fleabag

"Fleabag" (Fot. BBC)

"Fleabag" (Fot. BBC)

Musiało się tak skończyć. Doskonały pod każdym względem drugi sezon "Fleabag" musiał zostać spuentowany genialnym finałem – tym bardziej, że to prawdopodobnie również zakończenie serialu. I choć bardzo chcielibyśmy, żeby Phoebe Waller-Bridge jednak zmieniła zdanie na ten temat, nie da się ukryć, że rozstała się z nami i swoją bohaterką w idealny sposób.

A przecież na pierwszy rzut oka nie jest to takie oczywiste, bo "Fleabag" nie poszła w oklepane rozwiązania. No dobrze, ktoś wprawdzie pobiegł na lotnisko za ukochanym, ale już happy endu w relacji z seksownym księdzem nie było. Dostaliśmy za to jego szczere i pełne emocji kazanie na temat miłości, po którym już można się było domyślać, że Fleabag jednak nie wyjdzie zwycięsko z rywalizacji z Bogiem.

W takim razie gorzkie pożegnanie? Nie do końca i to z kilku powodów. Po pierwsze, mieliśmy w tym odcinku kilka bardzo znaczących scen, że wspomnę tylko o wreszcie pozbywającej się męża Claire czy rozmowie Fleabag z ojcem. Co jednak najistotniejsze, wszystko to odsłaniało przed nami prawdziwą twarz bohaterki – dotąd widoczną tylko w najgorszych chwilach, gdy ta opuszczała broniącą ją przed uczuciami tarczę sarkazmu.

Tutaj przestała się za nią chować, pokazując wreszcie autentyczne oblicze osoby, która przyjęła w życiu wiele bolesnych ciosów, ale bynajmniej nie została przez to pozbawiona ludzkich emocji. Wręcz przeciwnie, rozumie je nawet lepiej od wszystkich innych, przez co tak trudno pogodzić jej się z niektórymi sytuacjami. Odpuszczając, pokazała jednak prawdziwą siłę, która każe nam myśleć, że cokolwiek by się stało dalej, Fleabag sobie poradzi. Bez nas, bo najzwyczajniej w świecie nie jesteśmy już potrzebni – trudno o lepszy i bardziej przewrotny finał tej fantastycznej historii. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6