Jak "Riverdale" poradzi sobie ze śmiercią Luke'a Perry'ego? KJ Apa w końcu zdradza pierwsze szczegóły

"Riverdale" (Fot. CW)

0

Niespodziewana śmierć Luke'a Perry'ego to cios nie tylko dla jego rodziny i przyjaciół, ale i dla "Riverdale". Jak w serialu zostanie załatana pustka po aktorze?

W odcinku "Riverdale" z zeszłego tygodnia po raz ostatni widzieliśmy Luke'a Perry'ego. Ostatnia scena z udziałem aktora, który niespodziewanie zmarł na wylew, była pełna zrozumienia i ojcowskiej miłości. Pora zadać pytanie, co dalej stanie się z postacią Freda Andrewsa.

Riverdale – co dalej z Fredem Andrewsem?

Gdy Luke Perry trafił do szpitala, prace nad kolejnymi odcinkami serialu zostały wstrzymane, a gdy do ekipy dotarła tragiczna wiadomość o jego śmierci, konieczna stała się korekta scenariusza. Oczywiście, wymagało to dłuższej chwili, bo twórcy i aktorzy, potrzebowali chwili na poukładanie swojego świata, w którym nie będzie już ich przyjaciela.

Roberto Aquirre-Sacasa zapowiedział, że "życzliwy, mądry i pełen życia duch Perry'ego będzie wypełniać każdy kolejny odcinek serialu". Te słowa potwierdza KJ Apa.

– Jego dziedzictwo ciągle będzie żyło w jego otoczeniu i wśród ludzi, z którymi pracował. Nigdy go nie zapomnę i myślę, że to ciągle świeża sprawa, z którą wszyscy musimy się uporać – mówi KJ.

Jaki los czeka Freda Andrewsa? Na razie bohater przebywa poza Riverdale, a do miasteczka powróci jego żona, Mary (Molly Ringwald), i jej zadaniem będzie wypełnienie pustki po zmarłym aktorze, a raczej podjęcie się takiej próby.

– W którymś momencie zdecydowanie będziemy musieli rozwiązać tę sytuację. Prawdopodobnie oznacza to, że Molly stanie się aktywnym rodzicem dla Archiego, ale to wszystko zależy od dostępności naszych aktorów. Wiecie, robimy, co możemy – tłumaczy odtwórca roli Archiego.

Przed twórcą i aktorami z "Riverdale" stoi niełatwe zadanie, na pewno jednak dołożą wszelkich starań, by pielęgnować ducha i atmosferę, którą na plan serialu wprowadził Luke Perry.

Nowe odcinki Riverdale co czwartek na Netfliksie