Serialowe hity i kity – nasze podsumowanie tygodnia

"Gra o tron" (Fot. HBO)

0
1 2 3 4 5

W tym tygodniu żegnamy kitem "Grę o tron", a polecamy m.in. "Czarnobyl", "Rok za rokiem" i "Barry'ego". Zapraszamy na nasze podsumowanie ostatnich siedmiu dni w serialach.

Hit tygodnia: Rok za rokiem, czyli podróż do przyszłości

"Rok za rokiem" (Fot. BBC)

"Rok za rokiem" (Fot. BBC)

Jeśli zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby nasza rzeczywistość podążyła w najbardziej szalonym z możliwych kierunków, to już nie musicie sobie tego wyobrażać. Wystarczy spojrzeć na "Rok za rokiem", nowy serial produkcji BBC, który zabiera nas w ekspresową podróż w niedaleką przyszłość, pokazując na przykładzie brytyjskiej rodziny, jak zmieni się świat w najbliższych latach.

I jak się już pewnie domyślacie, nie będzie to szczególnie wesoły widok, choć bez wątpienia ciekawy. Twórca serialu, Russell T. Davies ("A Very English Scandal", "Doktor Who"), postawił na przerysowaną satyrę polityczną i futurystyczną wizję rodem z "Black Mirror", mieszając to z rodzinnym dramatem, co dało efekt oryginalny i wciągający, nawet jeśli nie mający w sobie za grosz subtelności. Ale cóż, może w przyszłości naprawdę nie będzie na nią miejsca?

Na razie na pewno nie ma go w tej historii, która w dwóch pierwszych odcinkach przeskakuje w okolice 2025 roku, fundując po drodze kilka globalnych katastrof, jak choćby drugą kadencję Donalda Trumpa i przyglądając się, jak wielkie wydarzenia wpływają na losy rodziny Lyonsów z Manchesteru. A że ci są bardzo barwną gromadką, to na nudę nie możemy narzekać.

Tym bardziej że oprócz typowych romansów, zdrad, problemów rodzicielskich, kłopotów finansowych i tak dalej, mamy w "Roku za rokiem" bardziej odlotowe wątki, jak choćby transhumanizm na przykładzie pewnej mającej kłopoty z tożsamością nastolatki. Jest zatem dość oryginalnie i mimo że w oczy kłuje płytkość poszczególnych historii, wynagradzają nam to wyraziści bohaterowie, twórcza kreatywność i nuta szaleństwa, która jest tu absolutnie nieodzowna. Emma Thompson w roli populistycznej polityczki też robi swoje.

Początek wygląda zatem całkiem obiecująco, potrafiąc nawet gdzieś w tej zwariowanej fabule upchnąć nieco autentycznych emocji. Skupiając się na (w miarę) zwykłych ludziach, twórca unika pułapki nadmiernego generalizowania, znajdując dla odlotowej historii solidne uziemienie. W większej dawce, mógłby to być serial trudny do zniesienia – w sześciu odcinkach, w dodatku w brytyjskim wykonaniu, z ciekawością czekamy na ciąg dalszy. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5