Nasze podsumowanie tygodnia – raz jeszcze same hity!

"Wielkie kłamstewka" (Fot/ HBO)

0
1 2 3 4 5 6 7 8

Hit tygodnia: Wielkie kłamstewka wróciły w znakomitej formie

"Wielkie kłamstewka" (Fot. HBO)

"Wielkie kłamstewka" (Fot. HBO)

Czy ta kontynuacja powinna w ogóle powstać? Choć do momentu premiery 2. sezonu "Wielkich kłamstewek" mieliśmy co do tego wątpliwości, jeden odcinek sprawił, że całkiem się ich pozbyliśmy. Powrót do Monterey wypadł bowiem lepiej, niż mogliśmy się spodziewać, przypominając, jak bardzo się z piątką bohaterek związaliśmy.

Wystarczyły więc pierwsze dźwięki "Cold Little Heart" towarzyszącemu nieco innym obrazom w czołówce, byśmy znów wrócili do tego świata i nie mogli oderwać od niego wzroku. A było co oglądać, bo to przecież nie tak, że historia została niepotrzebnie przedłużona. Przeciwnie, od początku widać, że zostało w niej mnóstwo do opowiedzenia, a przed naszymi bohaterkami bardzo trudne czasy. W końcu teraz nie dość, że są na ustach wszystkich, muszą jeszcze żyć z kłamstwem na temat tego, co zrobiły.

To zaś mocno doskwiera szczególnie Bonnie, której wyrzuty sumienia nie dają normalnie funkcjonować, oraz Celeste, dodatkowo przytłoczonej powracającymi koszmarami i obecnością wyjątkowo podejrzliwej teściowej. Niejaka Mary Louie daje zresztą o sobie znać nie tylko jej, błyskawicznie wchodząc w konflikt z Madeline, a na koniec częstując nas wrzaskiem, który przez jakiś czas będzie nam się śnił po nocach.

No ale przecież nie po to zatrudnia się Meryl Streep, by zagrała nierzucającą się w oczy postać, prawda? Nic więc dziwnego, że z kapitalnego otwarcia sezonu zapamiętamy przede wszystkim ją (i jej genialne sceny z Reese Witherspoon!), zastanawiając się, jak bardzo Mary Louise zdoła skomplikować wszystkim życie, które i bez niej jest dość pokręcone. A przecież nowy rok szkolny ledwie się zaczął! [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8