Emmy 2019: Nasze nominacje dla seriali dramatycznych

Fot. CBS/FX/Netflix

0
1 2 3 4 5 6 7

W połowie lipca Akademia Telewizyjna ogłosi nominacje do nagród Emmy, a na razie my podajemy nasze typy. Na pierwszy ogień idą seriale dramatyczne – doceniamy m.in. "Pose", "Sprawę idealną" i... "Sex Education". Tytuły wybieraliśmy wyłącznie spośród tych, które zostały zgłoszone, w takich kategoriach, w jakich zostały zgłoszone.

Better Call Saul

"Better Call Saul" (Fot. AMC)

"Better Call Saul" (Fot. AMC)

Jeśli dotąd zestawialiście "Better Call Saul" z "Breaking Bad" dość ostrożnie, to najwyższa pora z tym skończyć i odważnie postawić między nimi znak równości. A kto wie, może przy następnej okazji spin-off wręcz przeskoczy serial-matkę? Niczego nie da się wykluczyć, zwłaszcza jeśli kolejny sezon okaże się jeszcze lepszy od poprzedniego.

Zostawmy jednak na razie wybieganie w przyszłość i skupmy się na 4. odsłonie "Better Call Saul", bez której nie wyobrażamy sobie zestawienia najlepszych tegorocznych dramatów i to z kilku przyczyn. Po pierwsze, ze świecą szukać wśród nich serialu o dłuższym czy równym stażu, który z sezonu na sezon stawałby się jeszcze lepszy. Po drugie, niewiele z konkurencyjnych produkcji potrafiło połączyć doskonały scenariusz z emocjami na najwyższym poziomie, wcale nie sięgając przy tym po szczególne fajerwerki. Po trzecie wreszcie, żaden inny dramat nie miał w swoich szeregach takiej pary jak Bob Odenkirk i Rhea Seehorn.

A to oczywiście tylko pierwsze z brzegu powody, dla których nominacja do Emmy należy się "Better Call Saul" jak mało komu. Serial Vince'a Gilligana i Petera Goulda rósł bowiem systematycznie od kilku lat, wzlatując tym wyżej, im niżej upadał jego główny bohater. A że droga Jimmy'ego McGilla na samo dno nabrała w 4. sezonie wyraźnego przyspieszenia, to efekt mógł być tylko znakomity.

Oglądając więc, jak pełen wad, ale w gruncie rzeczy przecież sympatyczny bohater krok po kroku zmierzał w wyjątkowo parszywym kierunku, trudno było panować nad emocjami. Tym bardziej, że Bob Odenkirk odegrał tę przemianę (a raczej jej kolejny etap) koncertowo, sprawiając, że stawała się ona jeszcze boleśniejsza. Dodając do tego również bliższe niż dotąd związki z "Breaking Bad" czy poruszające wątki drugoplanowe, dostaliśmy historię, której długo nie zapomnimy. Mamy nadzieję, że Akademia Telewizyjna również. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7