Emmy 2019: Nasze nominacje dla aktorów z seriali komediowych

Fot. Showtime/CBS/Netflix

1 2 3 4 5 6 7

Jim Parsons, Teoria wielkiego podrywu

Teoria wielkiego podrywu Jim Parsons

"Teoria wielkiego podrywu" (Fot. CBS)

"Teoria wielkiego podrywu" zakończyła się po 12 latach finałem, który nas pozytywnie zaskoczył, zgrabnie zamykając wątki naszych ulubionych nerdów i ich dziewczyn. I duża w tym zasługa świetnego zakończenia wątku Sheldona Coopera, który w ostatnim odcinku najpierw zachowywał się jak kompletny palant, obrażając po kolei wszystkich przyjaciół podczas podróży do Oslo, a potem pokajał się na najbardziej uroczystym możliwym forum.

Odbierając Nagrodę Nobla z fizyki, Sheldon przyznał, że nie jest łatwym człowiekiem i dziękował we wzruszający sposób całej grupce bohaterów i każdemu z osobna za wieloletnie wsparcie. To była wspaniała oda do przyjaźni, w której każde słowo miało znaczenie. Występ, który zostanie w naszej pamięci na dłużej i dzięki któremu nasz emocjonalny związek z Sheldonem i spółką tylko się zacieśnił na koniec.

Takiego Sheldona oglądaliśmy w serialu bardzo rzadko. I taki Sheldon jest też dowodem na to, jak wszechstronnym aktorem potrafi być Parsons, w którego występie komedia idealnie zgrała się z autentycznymi emocjami. Bohater kojarzony jako ten najbardziej przerysowany z grupki oryginałów z "Teorii wielkiego podrywu" dorósł, zmądrzał i udowodnił raz na zawsze, że też jest człowiekiem, tylko trochę bardziej skomplikowanym niż większość. A Parsons pokazał raz jeszcze, że powinniśmy spodziewać się po nim samych wielkich rzeczy. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7
REKLAMA