10 seriali, które warto obejrzeć, jeśli macie akurat dwa tygodnie wolnego

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Trafiły wam się przymusowe dwa tygodnie wolnego i nie wiecie, co robić, kiedy nie ma żadnych wydarzeń kulturalnych? Oczywiście polecamy seriale – 10 tytułów, które naszym zdaniem warto znać.

Better Call Saul

seriale do nadrobienia

"Better Call Saul" (Fot. AMC)

Wszyscy lub prawie wszyscy widzieli już "Breaking Bad", ale czy wszyscy oglądali "Better Call Saul"? Wcale nie jesteśmy tego pewni, a rzecz to warta uwagi nie tylko dlatego, że jest spin-offem jednego z najlepszych seriali w historii – to spin-off z gatunku takich, które dorównują, a pod pewnymi względami nawet przewyższają oryginał.

Nie wierzycie? My też na początku powątpiewaliśmy. Wprawdzie pracujący dla kryminalistów prawnik Saul Goodman (Bob Odenkirk – wielokrotnie nominowany za tę rolę do Emmy i Złotego Globu) to bohater równie barwny, co jego koszule, ale czy to to od razu znaczyło, że powinien otrzymać własny serial? Vince Gilligan i Peter Gould twierdzili że tak, nam pozostawało im zaufać. Dzisiaj, po czterech sezonach, w trakcie piątego i mając w perspektywie jeszcze jeden finałowy, możemy powiedzieć, że mieli absolutną rację.

"Better Call Saul" nie jest bowiem wcale historią śliskiego prawnika, a przynajmniej nie od razu i nie w całości. Akcja rozpoczyna się na kilka lat przed wydarzeniami z "Breaking Bad", śledząc losy Jimmy'ego McGilla, drobnego oszusta z Albuquerque, który próbuje zmienić siebie i swoje życie, marząc o karierze adwokackiej. Wiemy, jak to się skończy (a jeśli nie wiecie, to polecamy jednak zacząć przygodę od "Breaking Bad"), ale zanim w ogóle dojdziemy do punktu, w którym Jimmy zacznie używać nazwiska Goodman, czeka nas długa i fascynująca podróż, bo nasz bohater to znacznie bardziej skomplikowany facet, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać.

Szczegóły najlepiej odkrywać stopniowo samemu, ale możemy powiedzieć, że choć "Better Call Saul" wymaga czasem cierpliwości, potrafi ją w fantastyczny sposób wynagrodzić. Czy za sprawą Jimmy'ego, czy innych bohaterów, choćby Mike'a Ehrmantrauta (Jonathan Banks), który odgrywa tu bardzo istotną rolę. Podobnie zresztą jak sporo innych postaci z serialu-matki, bo im dalej posuwa się historia, tym więcej jest powiązań między obydwoma tytułami, a ich odnajdywanie to dodatkowy smaczek.

Trzeba jednak pamiętać, że mimo podobieństw, "Better Call Saul" zdołał wyjść z cienia poprzednika, będąc serialem mocno stojącym na własnych nogach. O "ślizganiu" się na popularności "Breaking Bad" nie ma mowy i najlepiej zrobicie, przekonując się o tym na własną rękę. Okazja jest tym lepsza, że serial to wymagający uwagi i skupienia na szczegółach, a te lubią wyparować z głowy w przerwach między sezonami. Nic tylko obejrzeć jeden po drugim. [Mateusz Piesowicz]

Better Call Saul jest dostępne na Netfliksie

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10