10 powodów, aby obejrzeć po latach "Z Archiwum X" – jeden z najbardziej kultowych seriali science fiction

"Z Archiwum X" (Fot. FOX)

0

Od poniedziałku do czwartku o godz. 21:00 na Zoom TV możecie teraz oglądać "Z Archiwum X". I my was gorąco do tego namawiamy, bo to jeden z najlepszych seriali w historii telewizji.

Takich seriali jak "Z Archiwum X" nie trzeba nikomu przedstawiać, co nie znaczy, że wszyscy je widzieli. Jeśli macie trochę wolnego czasu wieczorami, warto sięgnąć po ten telewizyjny hit z lat 90. po raz pierwszy – albo odświeżyć go sobie po latach.

1. Z Archiwum X to klasyka przez duże K

Jedenaście sezonów i ponad dwieście odcinków. Plakaty głównych bohaterów na ścianach naszych sypialni, rozmowy o nowych odcinkach na szkolnych przerwach i rodzice wkręceni w mroczne przygody Muldera i Scully dokładnie tak jak my. Tak wspominają "Z Archiwum X" dzieci lat 90., dla których serial o duecie agentów ganiających za kosmitami był i do dziś pozostaje jednym z najważniejszych przeżyć popkulturowych. Ale trwający do teraz fenomen tego serialu nie opiera się tylko na sentymentach tych, którzy oglądali go w młodości. To telewizyjna klasyka przez duże K, serial, który nie zestarzał się, nie został zapomniany i wciąż pozostaje jedną z naszych ulubionych produkcji science fiction. Tak jak "Buffy: Postrach wampirów", "Przyjaciele" czy "Lost", "Z Archiwum X" po latach ogląda się wyśmienicie.

2. Jeden z najlepszych duetów agentów w telewizji

Ona sceptyczna, chłodna i przekonana, że tylko to, co da się udowodnić naukowo, istnieje naprawdę. On romantyczny, pełen wiary, z otwartą głową podchodzący do wszystkiego, co dziwne, nietypowe i niewyjaśnione. Razem będą szukać śladów obcych na naszej planecie i stawiać czoła przeróżnym zjawiskom paranormalnym.

Agenci FBI Mulder i Scully to klasyczny duet śledczych oparty na przeciwieństwach, jak z serialu detektywistycznego. Tak właśnie buduje się konflikt w telewizji, tyle że tutaj zamieniono głównych bohaterów rolami. Twórca serialu Chris Carter obdarzył Scully cechami, które – zwłaszcza w latach 90., kiedy wszelkiego rodzaju stereotypy były codziennością – byśmy uznali za raczej "męskie", a Muldera cechami bardziej "kobiecymi". W efekcie dostaliśmy relację zaskakującą, dynamiczną, opartą z jednej strony na nieodpartej chemii, a z drugiej na uczeniu się szacunku i troski o siebie nawzajem. To był i wciąż jest jeden z najciekawszych duetów w telewizji.

z archiwum x czy warto obejrzeć

3. I zarazem jeden z najlepszych duetów aktorskich

On był Hankiem Moodym z "Californication", agentką Denise z "Twin Peaks" i detektywem Hodiakiem z "Aquariusa". Ona grała wyraziste role w "The Fall", "Hannibalu", "Sex Education", a za chwilę pojawi się w "The Crown" jako Margaret Thatcher. Nie można powiedzieć, że David Duchovny i Gillian Anderson nie zrobili kariery w telewizji. Ale tak bardzo zapisali się w pamięci widzów jako Mulder i Scully, że zostaną nimi już na zawsze. To są role, jakie trafiają się raz w życiu, i ten rodzaj dopasowania aktorów, który sprawia, że w serialu z miejsca pojawia się magia.

z archiwum x czy warto obejrzeć

4. Zróżnicowane odcinki i sprawy tygodnia

"Z Archiwum X" to serial-hybryda. Ja go ostatnio nazwałam moją ulubioną produkcją science fiction w historii, ale to nie zawsze jest serial o kosmitach. Czasem to jest horror, czasem thriller, czasem klasyczny procedural detektywistyczny z dodatkiem paranormalnym, a czasem prawdziwa komedia. Owszem, duże znaczenie ma mitologia serialu, opierająca się na spiskowym wątku z obcymi, ale odcinki z potworami tygodnia są równie ważne. I równie dobre.

5. Historie, które do dziś wywołują dreszczyk

Kiedy oglądałam "Z Archiwum X" w latach 90., byłam na to zdecydowanie za mała, więc zdarzało się, że wieczorny seans kończył się nieprzespaną nocą. Dziś strachu jest zdecydowanie mniej, ale pozostaje podziw dla pomysłowości scenarzystów. Przeciskający się przez wentylację Tooms, koszmarny Flukeman czy rodzina Peacocków z odcinka "Home" robią takie samo wrażenie teraz co kiedyś, bo "Z Archiwum X" to po prostu zbiór świetnie napisanych historii z dreszczykiem. Klasyka, której upływ czasu nie jest w stanie w żaden sposób skrzywdzić.

z archiwum x czy warto obejrzeć

6. Fantastyczna galeria potworów tygodnia

Najbardziej kultowe potwory z serialu "Z Archiwum X" wyliczył kiedyś u nas Michał Kolanko, i choć lista mogłaby być znacznie dłuższa, ta jego dziesiątka wystarczy, by zobaczyć, z jak zróżnicowanym serialem mamy do czynienia. Z jednej strony totalny horror z koszmarną rodziną, jak "Home", albo mordercze insekty czy potwór żywiący się ludzkimi wątrobami. Z drugiej – smutne skutki ludzkiej działalności, potwory uczłowieczone i "dobre" potworki z lekkich, komediowych odcinków.

"Z Archiwum X" to bardzo eklektyczny zbiór, w którym jest miejsce na wszystko, od klasycznego straszenia i spisków, przez szeroko rozumianą tematykę społeczną, aż po komedie Darina Morgana z drugim dnem i toną popkulturowych referencji oraz uczłowieczaniem tego, co uważamy za potwory. Żaden serial tego nie przebił ani nawet nie zbliżył się do "Z Archiwum X" pod względem pomysłowości. I żaden nie uczynił strachu odczuciem tak niejednoznacznym, skomplikowanym.

z archiwum x czy warto obejrzeć

7. Intrygujący bohaterowie na drugim planie

"Z Archiwum X" to nie tylko Mulder i Scully. To też Palacz ( William B. Davis), jeden z najbardziej intrygujących czarnych charakterów w historii telewizji. To Skinner (Mitch Pileggi), szef Muldera i Scully, który dopiero z czasem nabiera zaufania do ich metod. To trio Samotnych Strzelców, bohaterowie późniejszego spin-offu. To również mnóstwo fenomenalnych ról gościnnych i ciekawych nazwisk po drugiej stronie kamery (jednym ze scenarzystów był Vince Gilligan, twórca "Breaking Bad").

8. Klimatyczna czołówka z utworem Marka Snowa

Niezapomniany motyw muzyczny Marka Snowa, legitymacje Muldera i Scully oraz hasło "The Truth is Out There", które agent Mulder traktował jak obietnicę czy też źródło nadziei, a dla widzów było raczej źródłem lekkiego przerażenia. Czołówka "Z Archiwum X" to mistrzostwo świata, jeśli chodzi o wprowadzanie widzów w klimat serialu i budowanie atmosfery niepokoju. Sztuka, która udała się nielicznym i która w dzisiejszych czasach niestety popada już trochę w zapomnienie, w miarę jak uczymy się przewijać czołówki. Tej czołówki nigdy byście nie przewinęli!

9. Łatwo zacząć oglądanie w dowolnym momencie

Przy całym swoim skomplikowaniu, rozbudowaniu i złożoności wątku spiskowego, "Z Archiwum X" przez większość czasu jest proceduralem ze sprawami – czy też potworami – tygodnia. To oznacza, że bardzo łatwo jest włączyć się w oglądanie, nie wiedząc, co działo się wcześniej. Wystarczy znać podstawy, czyli wiedzieć, kim są Mulder i Scully i że w serialu chodzi o zjawiska paranormalne. Oczywiście, im dalej w las, tym większą wypada mieć wiedzę na temat mitologii, ale pierwsze sezony bez problemu można śledzić, nie znając wątku spiskowego na wyrywki.

10. Trzy pierwsze sezony Z Archiwum X na Zoom TV

I właśnie tu wchodzi kanał Zoom TV, na którym możecie teraz oglądać trzy pierwsze sezony "Z Archiwum X". Odcinki pokazywane są od poniedziałku do czwartku o godz. 21:00.