Ile seriali opóźni się przez pandemię? Czy w 2021 roku będzie już co oglądać? Badania są dość niepokojące

"Sukcesja" (Fot. HBO)

0

Pandemia koronawirusa i związany z nią brak możliwości wejścia na plan zdjęciowy będzie mieć straszne skutki dla branży telewizyjnej. Z badań wynika, że problem dotknie większość seriali.

Pandemia koronawirusa to problem dla branży telewizyjnej na całym świecie. A jaka jest dokładnie skala tego problemu? Serwis Deadline publikuje wyniki badania Ampere Analysis na ten temat.

Pandemia koronawirusa dotknie 60% seriali

Z przewidywań tej firmy wynika, że na całym świecie opóźnienie dotknie aż 60% seriali, które miały być wyemitowane w tym roku. 10% z nich zostanie całkowicie skasowanych, bo stacje uznają, że wznawianie produkcji nie ma sensu. Skutki pandemii koronawirusa będą odczuwalne w przypadku seriali także przez znaczną część 2021 roku, natomiast inne programy powinny wrócić pod koniec tego roku.

Według Ampere Analysis ponad połowa seriali, które byłyby normalnie wypuszczone w drugiej połowie 2020 roku, jest zagrożona opóźnieniem. 5-10% seriali, które byśmy zobaczyli jesienią, w ogóle nie będzie mieć premiery. Problemy z niedoborem seriali będą ciągnąć się przez znaczną część 2021 roku, tak że w marcu 2021 roku tylko 40% seriali nie będzie w ogóle dotkniętych pandemią.

seriale koronawirus

Jak mówi Fred Black, analityk z Ampere Analysis, w branży telewizyjnej zapanowała niepewność co do przyszłości. Problemy, z którym muszą zmierzyć się stacje, wychodzą daleko poza sam lockdown i związaną z nim przerwą w produkcji. Na razie stacje będą ratować się powtórkami, produkcjami na licencji czy też premierami przesuniętymi z wiosny. Takie ruchy widać zarówno w ramówce HBO, jak i amerykańskiego FOX-a czy CW. Tylko telewizja CBS ogłosiła ramówkę na jesień jak gdyby nigdy nic, ale bez konkretnej daty startu sezonu.

Stacje telewizyjne liczą także jesienią na sport i programy typu reality show. Według Ampere Analysis do października 71% z nich będzie działać jak przed pandemią.

Problem dotyczy nie tylko USA, ale całego świata. W Wielkiej Brytanii stanęły m.in. produkcje kolejnych sezonów "Line of Duty" i "Peaky Blinders", a twórcy nie spieszą się do powrotu na plan, nawet jeżeli restrykcje są luzowane. To na nich spoczywa obowiązek zapewnienia ekipie bezpieczeństwa, co w przypadku dużych produkcji, jak netfliksowy "Wiedźmin", może okazać się niemożliwe do końca pandemii.