"Stranger Things" jak "Harry Potter"? Finn Wolfhard o dorastaniu na planie i pożegnaniu z postacią Mike'a

"Stranger Things" (Fot. Netflix)

0

Finn Wolfhard znany jako Mike Wheeler ze "Stranger Things" wie, jak będzie wyglądało pożegnanie z jego serialowym bohaterem. Aktor porównuje produkcję do "Harry'ego Pottera".

Jeszcze nie wiadomo, dla ilu sezonów "Stranger Things" Netflix zaświeci zielone światło, natomiast twórcy serialu, bracia Dufferowie, doskonale wiedzą, jak zakończą historię. Panowie przyznali się, że mają opracowaną 25-stronicową mitologię tej opowieści.

Finn Wolfhard o pożegnaniu ze Stranger Things

Mimo braku konkretów odnośnie zakończenia produkcji, Finn Wolfhard, czyli serialowy Mike Wheeler, wie, że odgrywana przez niego postać stanie się na zawsze jego częścią. To wynik dorastania na planie.

– To, co moim zdaniem jest wspaniałe w "Stranger Things", to efekt "Harry'ego Pottera" – możecie zobaczyć, jak bohaterowie i odgrywający ich aktorzy dorastają z czasem. Mike stał się częścią mnie – mówi 17-latek.

stranger things finn wolfhard pożgenanie mike wolfhard

Czy Finnowi będzie trudno rozstać się ze swoim bohaterem?

– Kiedy "Stranger Things" zakończy się, to nie będzie tak, jakby nigdy nie miało ono miejsca albo że Mike nie będzie już częścią mnie. Myślę, że będę gotowy na pożegnanie, ale będzie ono miało słodko-gorzki charakter – dodaje.

A kiedy to pożegnanie nastąpi? Na razie nie wiadomo, ile sezonów "Stranger Things" jeszcze zobaczymy. Pojawiały się pewne sugestie na temat tego, że piąta odsłona serialu będzie finałowa, ale nie można tego brać za pewnik. Z potwierdzonych informacji wynika, że 4. sezon produkcji ma być jeszcze straszniejszy niż pozostałe (tak zapewnia Joe Kerry) oraz poznamy w nim wcześniej nieodkryte karty z przeszłości Jima Hoppera.

Stranger Thigs dostępne jest na Netfliksie