Nocnego Króla mogła zabić zupełnie inna postać. Twórcy "Gry o tron" zdradzają, jakiego mieli kandydata

"Gra o tron" (Fot. HBO)

0

Nie Arya Stark, ale też nie Jon Snow. Showrunnerzy "Gry o tron" mówią, kto wydawał im się odpowiednim kandydatem na bohatera, który zabije Nocnego Króla w czasie bitwy o Winterfell.

Ciekawostek z poświęconej kulisom "Gry o tron" książki "Fire Cannot Kill a Dragon" Jamesa Hibberda ciąg dalszy. Ostatnio dowiedzieliśmy się, co George R.R. Martin myśli o gwałcie na Dany i kogo chcieli zagrać Liam Cunningham i Natalie Dormer. Dziś wracamy do finałowego sezonu, a dokładniej bitwy o Winterfell.

Gra o tron – kto mógł zabić Nocnego Króla?

Jak pewnie pamiętacie, kluczowym momentem odcinka "The Long Night" była scena, w której Arya Stark (Maisie Williams) podkrada się do Nocnego Króla i zadaje mu ostateczny cios sztyletem. Jedni fani byli zachwyceni, inni wręcz przeciwnie, a przede wszystkim w internetach zapanowało zdziwienie, że bohaterem, który raz jeszcze uratował świat, nie okazał się Jon Snow (Kit Harington).

Arya Nocny Król gra o tron

James Hibberd pisze w swojej książce (via ScreenRant), że rozważano "kilkoro kandydatów na bohatera", zaś David Benioff, połowa duetu showrunnerów, mówi o jednym głównym. Niespodzianka – jest to Ogar (Rory McCann).

– To musiał być ktoś, kto miał wiarygodny dostęp do valyriańskiej stali. Nie chcieliśmy, żeby to był Jon, bo on zawsze wszystkich ratował. W pewnym momencie rozmawialiśmy o Ogarze, ale chcieliśmy, żeby jego wielkim momentem był Clegane Bowl. Ostatecznie nie wydawało nam się właściwe, żeby to był Jon albo Brienne, albo Ogar – tłumaczy Benioff.

Kogo jeszcze twórcy mogli brać pod uwagę oprócz Jona, Ogara i Brienne, właścicielki miecza zwanego Wiernym Przysiędze? Być może także Jaimego Lannistera, wymachującego mieczem zwanym Wdowim Płaczem, oraz Joraha Mormonta, któremu przed bitwą swój valyriański miecz wręczył Sam Tarly.

Gra o tron jest dostępna w serwisie HBO GO