Joe Dempsie, serialowy Gendry, wiedział, że zakończenie "Gry o tron" podzieli widzów. To wina teorii fanowskich?

"Gra o tron" (Fot. HBO)

0

Joe Dempsie twierdzi, że mocne reakcje na finał "Gry o tron" były czymś nieuniknionym. Dlaczego? Zdaniem aktora wszyscy wiedzieli wszystko na długo przed emisją i trudno było o zaskoczenie.

"Gra o tron" zakończyła się w maju 2019 roku finałem, o którym większość widzów chciałaby zapomnieć. Dlaczego fanom aż tak się nie podobało? Można by stwierdzić, że ten finał po prostu był tak słaby, że nie mógł się podobać, ale Joe Dempsie, serialowy Gendry – kowal/bękart Roberta Baratheona – ma inne wytłumaczenie.

Gra o tron – Joe Dempsie o reakcjach na finał

Aktor mówi, że w latach prowadzących do 8. sezonu zazdrościł Davidowi Benioffowi i D.B. Weissowi tego, iż będą mogli doprowadzić całą historię do satysfakcjonującej i zaskakującej konkluzji. A potem się okazało, że wcale nie tak łatwo zaskoczyć widzów w czasach niezliczonych teorii fanowskich.

– Jednym z głównych elementów sukcesu "Gry o tron" było to, że serial tak dobrze nadawał się do snucia niemalże nieskończonej ilości teorii o tym, jak się zakończy. Tak więc oni musieli wymyślić, jak to zrobić w sposób, który nie był już wcześniej powszechnie sugerowany w internecie. Wydaje mi się, że niemal każda ewentualność pojawiła się prawdopodobnie wcześniej w internecie, a widzowie chcą być zaskakiwani – tłumaczy Dempsie w rozmowie z Digital Spy.

gra o tron zakończenie

To właśnie brak elementu zaskoczenia zdaniem aktora zadziałał na niekorzyść "Gry o tron" w finałowej serii.

– Nawet jeśli udało ci się dokładnie przewidzieć, jak serial się zakończy, przez jakieś 10 minut byłbyś zadowolony z siebie, zanim naprawdę byś się wkurzył, że nie zaskoczyło cię to tak, jak na to liczyłeś. Dlatego uważam, że ostre reakcje były nieuniknione i zakończenie nie mogło zadowolić wszystkich – mówi serialowy Gendry.

Dalej Dempsie przyznaje, że nie wszystko jego zdaniem było idealne w finałowym sezonie "Gry o tron", ale zakończenie z Branem Starkiem na tronie i Daenerys Targaryen zabitą przez przerażonego jej zachowaniem Jona Snowa "całkiem mu się podobało".

– Myślę, że kiedy to czytałem, pomyślałem sobie: "Cóż, mnie się całkiem podoba, ale wiem, że wielu osobom się nie spodoba". Wydaje mi się, że finałowy odcinek położył fundamenty pod zbudowanie nowego społeczeństwa i pokazał, jak można, miejmy nadzieję, pozwolić każdemu na udział w tym – zrobić tak, żeby każdy w społeczeństwie miał udział w tym, jak ono jest rządzone. To było przesłanie finału – mówi aktor.

Jak dodaje na koniec, mocne reakcje nie były czymś z czym się zgadzał, ale pamięta, że w ogóle nie był nimi zaskoczony. To po prostu normalne, kiedy serial ma tak zaangażowaną publikę jak "Gra o tron".

Gra o tron jest dostępna w serwisie HBO GO