Anya Chalotra w top 10 gwiazd roku, a showrunnerka "Wiedźmina" komentuje to najdziwniej, jak tylko może

"Wiedźmin" (Fot. Netflix)

0

Najdziwniejsza rzecz, jaką ostatnio przeczytaliśmy? Nie będzie to fakt, że IMDb umieściło Anyę Chalotrę na liście wschodzących gwiazd 2020 roku. Chodzi o reakcję twórczyni "Wiedźmina".

Prawie rok temu na Netfliksie wylądował "Wiedźmin" i jaki by nie był, sprawił, że internauci tłumnie rozsiedli się przed ekranami, a niedługo po seansie nie mogli pozbyć się z głów piosenki "Grosza daj wiedźminowi".

12 miesięcy po premierze serialu Anya Chalotra, która zagrała Yennefer, trafiła do pierwszej dziesiątki w rankingu wschodzących gwiazd roku 2020 sporządzonego przez IMDb. I o ile to nikogo nie powinno dziwić, bo o aktorce było głośno, o tyle w konsternację wprawia komentarz Lauren S. Hissrich, showrunnerki "Wiedźmina".

Wiedźmin: Jak wyglądał casting Anyi Chalotry?

Jakiś czas temu Henry Cavill opowiedział, jak wyglądały jego starania o rolę Geralta. I ta historia była już interesująca, bo aktor zabiegał o tę posadę, jeszcze zanim showrunnerka serialu miała w głowie jednoznaczny obraz bohatera. Ale to, co usłyszycie za chwilę, przebije dotychczasowe ciekawostki z castingów "Wiedźmina".

– Pozbierałam z podłogi w sali przesłuchań przeżute kawałki jej jabłka, ku jej kompletnemu zażenowaniu. Zawsze była gwiazdą – napisała twórczyni "Wiedźmina".

Ale co to dokładnie znaczy? Że Anya przyniosła na casting jabłko i wypluwała na podłogę przeżute kawałki? A może mówiła z owocem w buzi, by pokazać, że jej dykcji niestraszny nawet posiłek w ustach? Ciężko stwierdzić, co tam się wydarzyło, ale wydaje się, że czegokolwiek nie zrobiła Chalotra, wywarło to wrażenie na kim trzeba.

Wiedźmin jest dostępny na Netfliksie