Mayim Bialik zaczęła grać w "Teorii wielkiego podrywu" dla ubezpieczenia. Nie oczekiwała, że zrobi karierę

"Teoria wielkiego podrywu" (Fot. CBS)

0

Mayim Bialik przyznaje, że nie znała "Teorii wielkiego podrywu", dopóki nie wzięła udziału w przesłuchaniu. A na przesłuchanie zgłosiła się z najbardziej prozaicznego powodu na świecie.

Rola w tak popularnym serialu jak "Teoria wielkiego podrywu" to przepustka do sławy, ale nieznani aktorzy niekoniecznie na to liczą. Mayim Bialik w rozmowie z kanadyjskim "The Social" (via NME) przyznała, że nie miała takich marzeń, kiedy wybierała się na swoje przesłuchanie. Jej plany były dużo bardziej przyziemne.

Teoria wielkiego podrywu: Mayim Bialik o początku

Aktorka, która pomiędzy 2010 i 2019 rokiem wcielała się w postać neurobiolożki Amy Farrah Fowler, dziewczyny Sheldona Coopera (Jim Parsons), chciała wtedy po prostu załapać się do czegokolwiek, żeby mieć ubezpieczenie zdrowotne. Bo w USA ubezpieczenie zdrowotne nie jest dla każdego.

– Z pewnością wy wszyscy na północy możecie zrozumieć, że kończyło mi się ubezpieczenie zdrowotne, ponieważ to nie jest uważane za prawo człowieka w tym kraju. Więc dosłownie wykombinowałam – znaczy, miałam niemowlaka i noworodka, byłam absolwentką i kończyło mi się ubezpieczenie. Doszłam do wniosku, że jeśli uda mi się złapać kilka fuch tu czy tam, będę w stanie znów dostać ubezpieczenie – opowiadała Mayim Bialik.

Jak dodała, nie spodziewała się, że zrobi karierę aktorską i nie miała w ogóle takich planów.

– Nie spodziewałam się, że będę mieć stałą rolę w serialu telewizyjnych. Uczyłam neurobiologii. Uczyłam hebrajskiego. Uczyłam gry na pianinie. Wiecie, robię różne rzeczy. I w końcu wzięłam udział w przesłuchaniu do serialu "Teoria wielkiego podrywu", którego nigdy nie widziałam. I to odmieniło moje życie oraz dostałam ubezpieczenie – śmiała się aktorka.

Jim Parsons zdradził z kolei niedawno, że zanim został Sheldonem, brał udział w przesłuchaniu do amerykańskiej wersji "The Office". Był wtedy przekonany, że to głupi pomysł robić serial o biurze i że gdyby Ameryka chciała mieć własny serial o biurze, to powstałby znacznie wcześniej.

Teoria wielkiego podrywu jest dostępna w HBO GO

REKLAMA