"Byłam naga i przerażona" – poprzedniczka Emilii Clarke nie najlepiej wspomina kręcenie pilota "Gry o tron"

"Gra o tron" (Fot. HBO)

Oryginalny pilot "Gry o tron" był katastrofą pod każdym względem. Nie najlepiej wspomina go też Tamzin Merchant, aktorka, która grała Daenerys, zanim ta rola trafiła do Emilii Clarke.

Dziś Emilia Clarke wydaje się jedynym możliwym wyborem do roli Daenerys Targaryen, ale jak pewnie wiecie, to nie ona grała Matkę Smoków w oryginalnym pilocie. Aktorką, która dostała tę rolę jako pierwsza, była 21-letnia wówczas Tamzin Merchant (później znana m.in. z "Carnival Row" i "Supergirl", a ostatnio także jako autorka młodzieżowej książki fantasy "The Hatmakers"). I nie wspomina ona dobrze kręcenia pilota "Gry o tron".

Gra o tron: Pierwsza Daenerys o pilocie serialu

Merchant nigdy nie mówiła publicznie o swoich doświadczeniach z tamtego okresu – aż do teraz. Namówił ją do tego James Hibberd, dziennikarz "Entertainment Weekly" i autor książki "Ogień nie zabije smoka" o kulisach powstawania GoT.

– Kręcenie tego pilota było naprawdę dobrą lekcją. To było potwierdzenie, że powinnam słuchać swoich instynktów i za nimi podążać, bo próbowałam się wycofać z tej sytuacji i udało mi się to podczas procesu kontraktowego. Bardzo przekonujący ludzie namówili mnie jednak do powrotu. A potem znalazłam się naga i przestraszona w Maroku na grzbiecie konia, który wyraźnie był bardziej podekscytowany niż ja – opowiada aktorka.

Merchant ma na myśli scenę weselną z koszmarnego pierwszego pilota "Gry o tron", w której srebrzysta klacz podarowana Dany przez Khala Drogo okazała się źrebakiem dostającym erekcji na widok nagich ludzi w scenach seksu. Ale nie tylko o to chodzi. Jak mówi aktorka, od początku czuła, że to nie jest projekt dla niej.

– Lekcja polegała na tym, że jeśli przeczucie mi mówi, że to historia, na myśl o której się nie ekscytuję, to nie powinnam próbować się nią ekscytować tylko dlatego, że inni ludzie mi mówią, że powinnam. Nie miałam żadnego przygotowania jako aktorka, mam tylko swoje instynkty. A to, co mnie ekscytuje i napędza, to fascynująca historia i fascynująca postać. Dla mnie "Gra o tron" nigdy tym nie była. Myślę, że to świadectwo dla Emilii Clarke, że uczyniła tę rolę ikoniczną – ona wyraźnie się ekscytowała, że opowiada tę historię, i była epicka i doskonała. Ale ja tak naprawdę nie chciałam jej opowiadać – przyznaje Merchant.

Aktorka dodaje, że to było specyficzne doświadczenie, oglądać, jak projekt, w którym nie chciała grać, staje się najpopularniejszym serialem świata. Zdarzało jej się jeździć na przesłuchania autobusami, na których była twarz Emilii Clarke.

Rozstanie Tamzin Merchant z ekipą "Gry o tron" odbyło się niejako za zgodą obu stron. Producenci serialu przyznają, że wspólne sceny Merchant i Jasona Momoi po prostu nie działały, a mimo to telefon, w którym podziękowali pierwszej Daenerys za współpracę, był jednym z najtrudniejszych, jakie musieli wykonać. Ale koniec końców zrozumieli, że Dany może być tylko jedna i nazywa się Emilia Clarke.

Gra o tron jest dostępna w serwisie HBO GO

REKLAMA