"Joss był wampirem" – Charisma Carpenter oskarża twórcę "Buffy", a Sarah Michelle Gellar jest z niej dumna

"Buffy: Postrach wampirów" (Fot. The WB)

Aktorzy z "Buffy" przestają milczeć na temat tego, o czym mówiło się od dawna: Joss Whedon stworzył toksyczne środowisko pracy. Charisma Carpenter właśnie opisała mocne szczegóły.

Nad Jossem Whedonem, twórcą kultowych seriali, jak "Buffy: Postrach wampirów" i "Firefly", zbierają się czarne chmury. Zaczęło się od Raya Fishera, który określił zachowanie Whedona na planie "Ligi Sprawiedliwości" jako "rażące, obelżywe, nieprofesjonalne i całkowicie niedopuszczalne". Kilka miesięcy później Whedon odszedł z funkcji showrunnera "The Nevers", nowego serialu HBO, który stworzył.

Buffy: Charisma Carpenter oskarża Jossa Whedona

Ale wszystko wskazuje na to, że jego kłopoty dopiero się zaczęły, bo właśnie przestają milczeć aktorzy z "Buffy", jego największego serialowego hitu. Na Twitterze długie oświadczenie opublikowała Charisma Carpenter, serialowa Cordelia Chase, która z Whedonem pracowała najpierw na planie "Buffy", a potem "Angela". Aktorka opisała szereg nadużyć, jakich miał dopuścić się showrunner.

– Przez prawie dwie dekady trzymałam język za zębami, a nawet szukałam usprawiedliwień dla pewnych wydarzeń, które są dla mnie traumatyczne do dziś. Joss Whedon nadużywał swojej władzy przy wielu okazjach, pracując na planie "Buffy: Postrachu wampirów" i "Angela". Choć on uważał swoje niewłaściwe zachowanie za zabawne, to tylko wzmogło mój niepokój, jeśli chodzi o występowanie, odebrało mi siłę i odizolowało mnie od rówieśników. Niepokojące incydenty wywołały chroniczną chorobę fizyczną, na którą wciąż cierpię. Z ciężkim sercem mówię, że radziłam sobie sama i czasami w destrukcyjny sposób.

Dalej Charisma Carpenter pisze, że Whedon od dawna jest okrutny w beztroski sposób i od czasu początków jej kariery tworzył toksyczne i wrogie środowiska pracy. Czego doświadczyła na własnej skórze – wielokrotnie.

– Przykładem są jego ciągłe pasywno-agresywne groźby, że mnie zwolni, co powoduje spustoszenie, jeśli chodzi o poczucie własnej wartości u młodego aktora. I bezduszne nazywanie mnie "grubą" przed kolegami, kiedy byłam w czwartym miesiącu ciąży i ważyłam 57 kilo. Był złośliwy i kąśliwy, jednych otwarcie lekceważył, innych faworyzował, napuszczając ludzi na siebie, żeby rywalizowali ze sobą i walczyli o jego uwagę i aprobatę – pisze.

Kiedy Carpenter zaszła w ciążę, Whedon miał zapytać ją wprost, czy zatrzyma dziecko, obrażać ją z powodu jej wiary, robić jej problemy, kiedy lekarz zakazał jej tyle pracować w czasie ciąży. A kiedy już urodziła, po prostu ją zwolnił.

– Wtedy czułam się bezsilna i samotna. Przełknęłam złe traktowanie i po prostu szłam dalej. W końcu miałam dziecko w drodze i byłam główną żywicielką mojej powiększającej się rodziny. Niestety, to wszystko działo się podczas jednego z najlepszych okresów mojego macierzyństwa. Cała ta nadzieja i radość zostały wyssane. A Joss był wampirem – czytamy.

Dalej aktorka pisze, że pomimo tego, co się działo, wciąż szukała usprawiedliwień zachowań swojego szefa, a na konwencjach zapewniała, że chciałaby znów z nim pracować. Prawda dotarła do niej dopiero ostatnio po latach terapii i pobudce, jaką stanowił ruch Time's Up. Dziś mówi, że już dłużej milczeć nie będzie i zamierza wspierać Raya Fishera i wszystkich, którzy będą zeznawać przeciwko Whedonowi.

Jej słowa natychmiast potwierdziła Amber Benson, serialowa Tara, która również napisała, że "Buffy" była toksycznym środowiskiem pracy. Jak dodała, wyrządzono wtedy wiele krzywd i wiele osób po 20 latach wciąż sobie z tym nie poradziło.

Sarah Michelle Gellar o zarzutach wobec Whedona

Na Instagramie pojawiło się także krótkie oświadczenie Sarah Michelle Gellar. Serialowa Buffy okazała się jednak bardzo powściągliwa.

– Choć jestem dumna, że moje nazwisko kojarzy się z Buffy Summers, nie chcę być zawsze kojarzona z nazwiskiem Jossa Whedona. Obecnie bardziej skupiam się na wychowywaniu rodziny i przetrwaniu pandemii, więc nie będę teraz wygłaszać żadnych dalszych oświadczeń. Ale stoję po stronie wszystkich osób, które przeżyły nadużycia, i jestem z nich dumna, że zabierają głos – czytamy.

Po tym oświadczeniu odezwała się jeszcze Michelle Trachtenberg, serialowa Dawn, dziękując za te słowa i dodając, że dopiero teraz, jako 35-letnia kobieta, ma odwagę, żeby powiedzieć głośno: to było niewłaściwe zachowanie. Kiedy powstawała "Buffy", Trachtenberg była jeszcze nastolatką, zaczynającą karierę aktorską – podobnie jak większość obsady serialu.

Buffy: Postrach wampirów jest na Prime Video

REKLAMA