Josh O'Connor omal nie odrzucił roli księcia Karola w "The Crown". Dziś przyznaje, że to byłby straszny błąd

"The Crown" (Fot. Netflix)

Dzisiejsze Złote Globy upłynęły pod znakiem "The Crown", a jednym z największych zwycięzców jest Josh O'Connor. Odtwórca roli księcia Karola przyznaje, że początkowo wcale jej nie chciał.

Tegoroczne rozdanie Złotych Globów (lista zwycięzców tutaj) okazało się wyjątkowo szczęśliwe dla "The Crown". Królewski serial Netfliksa zgarnął aż cztery statuetki, w tym dla najlepszego dramatu, najlepszego aktora (Josh O'Connor), najlepszej aktorki (Emma Corrin) i najlepszej aktorki drugoplanowej (Gillian Anderson).

The Crown: Josh O'Connor omal nie odrzucił roli

Josh O'Connor, którego oglądaliśmy w 3. i 4. sezonie "The Crown" jako księcia Karola, przyznał w rozmowie z E! News, ze niewiele brakowało, a odrzuciłby tę rolę, na dodatek z dość banalnego powodu.

– Tak naprawdę trochę się tego wstydzę. Wydaje mi się, że miałem inną pracę i dostałem telefon z informacją, że robią "The Crown" trochę później po 2. serii i czy nie chciałbym przyjść i przeczytać do roli Karola. To znaczy, częściowo to była straszna pomyłka! – mówi.

Na szczęście aktor uniknął poważniejszego życiowego błędu w bardzo prosty sposób: obejrzał pierwsze sezony "The Crown" i przekonał się, jak wiele by stracił.

– A potem obejrzałem serial i zdałem sobie sprawę, że jest niesamowity, a to, co zrobili Claire [Foy] i Matt [Smith] w dwóch pierwszych seriach, było magiczne. Nie wiem, gdzie byłem, nie wiem, jak przegapiłem ten magiczny serial. Zakochałem się w nim i potem spotkałem się z ludźmi i mnie przekonali, że to świetna rola. Opowiedzieli mi fabułę i podróż, w którą mieliśmy się udać, i sprawa była oczywista – opowiada.

W 5. sezonie "The Crown" Josh O'Connor niestety już nie wróci jako książę Karol. Ma go zastąpić Dominic West, podczas gdy nową Dianą będzie Elizabeth Debicki.

The Crown jest dostępne na Netfliksie

REKLAMA