"Klangor" to polski serial w skandynawskim klimacie – recenzja nowości od Canal+

"Klangor" (Fot. Jarosław Sosiński/Canal+)

"Klangor" to nowa produkcja od Canal+, mająca szansę powtórzyć sukces "Kruka". W dużym skrócie, to skandynawski kryminał w polskim wydaniu. Jedną z głównych ról odgrywa Arkadiusz Jakubik.

Scenariusz serialu "Klangor" powstał w ramach projektu Canal+ Series Lab. Projekt zakłada współpracę ze scenarzystami, reżyserami i producentami kreatywnymi. Dzięki niemu zrodził się scenariusz Kacpra Wysockiego, gatunkowo stanowiący dramat rodzinny z wątkiem kryminalnym w tle. Przedpremierowo obejrzeliśmy dwa odcinki z ośmiu i na nich skupiać się będzie poniższa recenzja. W tekście znajduje się spoiler dotyczący zawiązania akcji w pierwszym odcinku, bez którego trudno omówić dalsze wypadki i poczynania bohaterów.

Rzecz dzieje się w Świnoujściu, co sprawia, że mamy do czynienia z malowniczą okolicą, od razu przywodzącą na myśl szwedzkie kryminały. Wielbiciele Kurta Wallandera mogą odnaleźć w serialu ten sam vibe, którym charakteryzuje się twórczość Henninga Mankella. A wszystko to dzięki widokom na polskie wybrzeże. Tych twórcy nam nie żałują. Niewyeksploatowane, momentami prowincjonalne lokalizacje uwiarygodniają świat przedstawiony, a widz ma wrażenie, że jest bliżej oglądanych postaci. Coraz częstsze odchodzenie od warszawskich miejscówek sprawia, że potencjalnie jesteśmy bardziej zainteresowani tym, co może się wydarzyć w nowych dekoracjach.

Klangor od Canal+: Poznajmy rodzinę Wejmanów

Rafała Wejmana (w tej roli świetny Arkadiusz Jakubik) poznajemy w pracy, gdzie jako psycholog więzienny rozmawia z osadzonym Emilem Knapikiem (Konrad Eleryk), domagającym się zmiany celi. Szybko orientujemy się, że Rafał Wejman jest doświadczonym specjalistą, nie ulegającym presji ani szantażom ze strony więźniów. W domu Wejmanów spotykamy także jego nastoletnie córki, Hankę i Gabi, oraz należące do rodziny psy. Dom sprawia wrażenie zamieszkałego przez rodzinę, której naprawdę na sobie zależy. Żona Rafała, Magda (Maja Ostaszewska), pracuje w Niemczech jako opiekunka osób starszych, dlatego mąż i córki odwiedzają ją w weekendy.

Klangor serial canal+ recenzja opinie

"Klangor" (Fot. Jarosław Sosiński/Canal+)

I właśnie tuż przed wyjazdem na taki rodzinny weekend okazuje się, że podopieczny Wejmana, któremu ten dzień wcześniej odmówił przeniesienia do innej celi, pod wpływem środków odurzających najprawdopodobniej zamordował dwóch współosadzonych. Sam trafia do szpitala. Scena przedstawiająca moment otwarcia celi przez strażników to niewątpliwie jeden z najmocniejszych i robiących największe wrażenie elementów premierowego odcinka. To jak turpistycznie, dosłownie i naturalistycznie przedstawiona została scena kaźni, zasługuje na szczególne uznanie. Widz spodziewa się zobaczyć coś zupełnie innego, ponieważ towarzyszy więźniowi Knapikowi dłuższą chwilę "przed", zgadując, co się może wydarzyć i poznając go na tyle, żeby oczekiwać raczej próby samobójczej.

Rafał Wejman także odwiedza celę więzienną i mimo porażającego widoku po dokonanej zbrodni, do której doszło kilka godzin wcześniej, podchodzi do sprawy bardzo analitycznie. Domyślamy się, że w swojej pracy widział już niejedno i stara się dość rutynowo przyjmować takie "incydenty". Nie zmienia to jego planów weekendowych, mimo że nocne wydarzenie wpływa na funkcjonowanie całego zakładu karnego. Wejman wyjeżdża do żony, pozwalając córkom zostać w domu. I ten wyjazd zmienia losy całej rodziny Wejmanów. Rafał nie ma pojęcia, co czeka go po powrocie.

Klangor, czyli specyfika zamkniętych społeczności

Scenariusz dwóch pierwszych odcinków pokazuje nam stosunkowo małą społeczność zawodową strażników więziennych i ich rodzin. Świnoujście w serialu widzimy jako małe, momentami klaustrofobiczne miasto wręcz utopione w morskiej toni. Kolorystyka zdjęć (za które odpowiada Witold Płóciennik) w serialu zdominowana jest przez niebieskie tony przełamywane żółtą kurtką Rafała Wejmana. Jest ona na tyle charakterystyczna, że nie sposób nie zauważyć go w tłumie ludzi. Kurtka stanowiła też główny element strategii promocyjnej Canal+, więc w jakimś sensie jest główną bohaterką serialu.

Klangor serial canal+ recenzja opinie

"Klangor" (Fot. Jarosław Sosiński/Canal+)

"Klangor" opowiada historię rodziny Wejmanów, ale również zderza ze sobą pokolenie obecnych pięćdziesięciolatków i nastolatków. Dialogi jednej i drugiej grupy wiekowej brzmią wiarygodnie, nie musimy więc odczuwać zażenowania słuchając rozmów młodych ludzi witających się na imprezie słowami "serwus!". Zderzenie dwóch światów, czyli uniwersum, w którym funkcjonują Hanka (Katarzyna Gałązka) i Gabi (Matylda Giegżno), oraz rzeczywistości Rafała Wejmana, pokazuje nam, że mamy do czynienia z dość zgraną rodziną, mimo że – co nie powinno dziwić – każdy ma swoje sekrety.

Klangor to nie jest tylko serial kryminalny

Aktorki młodego pokolenia, Katarzyna Gałązka i Matylda Giegżno, budują postaci składające się z niedopowiedzeń. Z jednej strony możemy sądzić, że Hanka to lekkomyślna imprezowiczka, a Gabi jest godną zaufania domatorką. Jednak w najmniej spodziewanym momencie dziewczyny wykonują woltę wywracającą do góry nogami nasze wyobrażenie o ich świecie. Dzięki temu zostajemy wyrwani z poczucia, że wiemy, dokąd ta historia zmierza.

Klangor serial canal+ recenzja opinie

"Klangor" (Fot. Jarosław Sosiński/Canal+)

Widać, że scenarzysta odrobił lekcję, jeśli chodzi o budowanie fundamentów dramatu jakościowego. W serialowej rzeczywistości żyją więc potencjalnie zwykłe rodziny, a ich sekrety są banalne, nieciekawe i wcale nikt nie chce ich poznać. Zakład karny pełen jest godnych pożałowania ludzi po jednej i drugiej stronie celi więziennej. Chciałoby się powiedzieć, że "każdy orze, jak może". Młodzi są naiwni, momentami infantylni i brawurowo głupi. Dorośli dość zapyziali w swoich pracach i rodzinach. Przyjemnie ogląda się w tych rolach wybitnych aktorów, jak Arkadiusz Jakubik i Maja Ostaszewska otoczonych najmłodszym pokoleniem aktorów, wcielających się w role ich dzieci oraz dzieci ich znajomych, przyjaciół, współpracowników.

"Klangor" nie jest typowym serialem kryminalnym. Skupia się na relacjach rodzinnych, międzypokoleniowych sporach i wynikających z nich problemach. Zaginięcie, wokół którego tworzona jest główna oś fabularna, daje impuls do rozwijania opowieści na marginesie, na dalszym planie, gdzie bywa równie interesująco co na forum. Rafał Wejman boleśnie przechodzi całą drogą od typowego męża i ojca do człowieka, który musi przekraczać kolejne granice i własne zasady, żeby ratować rodzinę. Jeśli macie ochotę zajrzeć do Świnoujścia i poznać rodzinę Wejmanów, to jutro na Canal+ można obejrzeć pierwszy odcinek serialu.

Premiera serialu Klangor 26 marca na Canal+

REKLAMA