4. sezon "Stranger Things" bardziej dojrzały. Jak twórcy serialu poradzili sobie z dorastającymi aktorami?

"Stranger Things" (Fot. Netflix)

Gdy powstawały zdjęcia do pierwszego sezonu "Stranger Things", aktorzy grający w serialu byli po prostu dzieciakami, dzisiaj są już (prawie) dorośli. Jak twórcy poradzili sobie z tą zmianą?

Upływ i ilość czasu spędzonego na planie kolejnych sezonów seriali najlepiej widać po najmłodszych członkach obsady. Doskonałym tego przykładem jest "Stranger Things". Premiera produkcji braci Dufferów miała miejsce w roku 2016, dzisiaj z niecierpliwością czekamy na 4. sezon. Aktorzy, którzy grają główne role w serialu są dzisiaj u progu dorosłości albo już go przekroczyli. Zmian, które zaszły w ich aparycji, nie sposób ukryć.

Stranger Things: 4. sezon dojrzalszy niż poprzednie

Jednak nie było to w planach twórców "Stranger Things". Gaten Matarazzo, którego znacie jako Dustina, zapewnia, że dojrzewanie serialowej obsady to jedynie kolejna broń, z której Dufferowie zrobili użytek.

– Jeśli chodzi o ton tego sezonu, to zdecydowanie jest on dojrzalszy i myślę, że twórcy zrobili to celowo, ponieważ serial dojrzewał wraz ze swoimi dzieciakami. Jako że my dorastamy jako ludzie, nasi bohaterowie też muszą dojrzeć. Bracia Dufferowie musieli się z tym zmierzyć, ale podołali temu i wykorzystali na swoją korzyść – mówi aktor w wywiadzie dla ET.

stranger things sezon 4

"Stranger Things" (Fot. Netflix)

Jak dodaje, twórcy po prostu nie mają wyjścia, muszą się dostosować.

– Nie wariują, jak stajemy się wyżsi albo kiedy nasze głosy stają się niższe czy coś w tym stylu. Wykorzystują to i robią z tego amunicję przy tworzeniu scenariusza. To niesamowite, co potrafią. Praca z nimi jest wyjątkowa. Zawsze tak było – mówi.

Niestety, pandemia koronowirusa skutecznie opóźnia kręcenie nowych odcinków. Za to pozytywnym aspektem tej sytuacji okazał się dodatkowy czas na maksymalne dopieszczenie scenariusza.

Stranger Things dostępne jest na Netfliksie

REKLAMA