Dlaczego Regé-Jean Page nie wróci do "Bridgertonów"? Poznaliśmy kulisy odejścia gwiazdy serialu Netfliksa

"Bridgertonowie" (Fot. Netflix)

W 2. sezonie "Bridgertonów" nie zobaczymy już księcia i to jest decyzja, którą podjął sam Regé-Jean Page. Twórcy chcieli, żeby pojawił się w kilku odcinkach i mieli konkretną propozycję.

Regé-Jean Page nie pojawi się w 2. sezonie "Bridgertonów" – taką wiadomością Netflix zaskoczył fanów serialu przed świętami. O co chodzi i dlaczego serial pozbywa się swojej najbardziej rozpoznawalnej postaci? Mamy odpowiedź.

Bridgertonowie: Dlaczego Regé-Jean Page odszedł?

Kulisom odejścia odtwórcy roli księcia Hastings przygląda się The Hollywood Reporter, który podaje, że to była decyzja samego aktora. Regé-Jean Page od początku miał kontrakt tylko na rok, czego cała ekipa "Bridgertonów" była świadoma. Po wielkim sukcesie 2. sezonu liczono jednak na jego gościnny powrót.

Według THR Page dostał od producentów serialu propozycję występów gościnnych w trzech do pięciu odcinkach 2. sezonu. Za każdy z nich miał zarobić 50 tys. dolarów. Propozycję odrzucił, ponieważ chciał skupić się na karierze filmowej.

Aktor, który wcześniej grał w serialu Shondalandu "For the People", ostatnio zakończył zdjęcia do "The Gray Man", netfliksowego filmu braci Russo, gdzie gra u boku takich gwiazd, jak Chris Evans, Ryan Gosling czy Ana de Armas. Kolejny jego projekt to filmowe "Dungeons and Dragons", w którym występują także Chris Pine, Michelle Rodriguez i Justice Smith. Z nieoficjalnych informacji THR wynika, że to dopiero początek – aktora zalewają propozycje pracy, także po tym jak pokazał swój talent komediowy jako gospodarz odcinka "Saturday Night Live".

THR pisze również, że "Bridgertonowie" od początku mieli skupiać się w każdym sezonie na historii miłosnej kolejnego z członków tytułowej familii. Dla księcia Hastings nie miało być już miejsca w 2. sezonie. Jak mówił aktor w wywiadzie dla Variety, twórcy wyjaśniali mu na początku, że historia Simona to wątek, który ma swój początek, środek i koniec, a wszystko to w obrębie jednego sezonu.

– Pomyślałem sobie, że to interesujące, bo miałem wrażenie, jakby to była seria limitowana. Wchodzę, wnoszę swój wkład, a potem rodzina Bridgertonów idzie dalej – powiedział aktor.

Plan zmienił się po ogromnym sukcesie 1. sezonu, za który to właśnie Regé-Jean Page został najbardziej doceniony. Wtedy twórcy uznali, że nawet jeśli 2. sezon ma opowiadać zgodnie z planem (i książkami) historię romansu Anthony'ego (Jonathan Bailey), obecność księcia na ekranie serialowi nie zaszkodzi. Ostatecznie będą musieli obyć się bez tego, powróci za to Phoebe Dynevor jako Daphne.

Zdjęcia do 2. sezonu "Bridgertonów" już wystartowały w Londynie. Page tymczasem wkrótce rozpocznie pracę na planie "Dungeons and Dragons" w Irlandii.

Bridgertonowie są dostępni na Netfliksie

REKLAMA