Nie tylko Jesse Williams opuszcza "Chirurgów" po 17. sezonie. Kolejny serialowy doktor spakował manatki

"Chirurdzy" (Fot. ABC)

Nie jednego, a dwóch lekarzy straci Grey Sloan Memorial po 17. sezonie "Chirurgów". Kolejny aktor właśnie opuścił stałą obsadę medycznego tasiemca. Spoilery z najnowszego odcinka!

"Chirurdzy" raz jeszcze znaleźli sposób, żeby zaskoczyć widzów. Wczorajszy odcinek miał być pożegnaniem z Jacksonem Averym (Jesse Williams), który odchodzi z serialu po 12 sezonach, a ostatecznie skończyło się na odejściu dwóch aktorów.

Chirurdzy sezon 17: Greg Germann odchodzi

Greg Germann, czyli serialowy Tom Koracick, opuszcza stałą obsadę po czterech sezonach. We wczorajszym odcinku, zatytułowanym "Tradition", zobaczyliśmy Koracicka jak odlatuje do Bostonu razem z Jacksonem. Jak zapowiadają twórcy "Chirurgów", Germann jeszcze wróci do serialu, ale będą to tylko występy gościnne.

– Greg Germann jest komediowym geniuszem i jesteśmy wielkimi szczęściarzami, że wniósł swój talent do naszego serialu w tych ostatnich latach. Każdego dnia będziemy strasznie tęsknić za Gregiem – ale planujemy jeszcze zobaczyć Toma Koracicka! – powiedziała showrunnerka serialu Krista Vernoff w rozmowie z serwisem Deadline.

chirurdzy Greg Germann odejście sezon 17

"Chirurdzy" (Fot. ABC)

Germann grał doktora Toma Koracicka, błyskotliwego neurochirurga, który nie ma zwyczaju przepraszać za swoją arogancję, od 2017 roku. Dołączył do obsady "Chirurgów" w 14. sezonie w roli powracającej, a od początku 16. sezonu znajdował się już w stałej obsadzie.

– Praca na przestrzeni ostatnich kilku lat z wszystkimi niesamowicie utalentowanymi ludźmi, zaangażowanymi w "Chirurgów", była wielkim przywilejem. Ogromne podziękowania dla fanów, ponieważ to było naprawdę wspólne doświadczeie! – powiedział aktor.

Germann, który jest najbardziej znany z roli w "Ally McBeal" wniósł sporo humoru i lekkości do "Chirurgów", w tym także do 17. sezonu, skupiającego się na walce z pandemią COVID-19. Teraz jego bohater opuszcza serial, żeby zacząć pracę w Bostonie w fundacji Jacksona. Nie wiadomo, kiedy i w jakich okolicznościach zobaczymy go znowu.

REKLAMA