"Obsesja" to warta uwagi historia o kulturze wychowywania dziewczynek – recenzja serialu Canal+

"Obsesja" (Fot. Canal+)

"Obsesja" opowiada historię pewnego wesela i jego konsekwencji. Zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie cały czas rośnie. Trochę spoilerów!

Izraelsko-francuska produkcja Canal+ "Obsesja" (w oryginale "Possessions") to jeden z tych seriali, który zaskakuje swoją widownię pozornym spokojem i nieco oniryczną atmosferą. Co nie znaczy, że nie dochodzi do wstrząsów wywracających życie bohaterów do góry nogami. Spodziewamy się dramatu kryminalnego, a otrzymujemy wykład o zniewoleniu kobiet i sile różnic kulturowych.

Rzecz dzieje się w Dystrykcie Południowym Izraela, głównie w mieście Beer Szewa. Wszystko zaczyna się podczas imprezy weselnej. Widzimy, że Rosa, czyli matka panny młodej, chce wracać do domu, czym wywołuje frustrację Nathalie (w tej roli świetna Nadia Tereszkiewicz). Sądzimy, że to pewnie jakieś rodzinne dąsy. Niebawem jednak przekonujemy się, że to nie jest klasyczna opowieść o toksycznej rodzinie, chociaż ten wątek także ma duże znaczenie. Wracamy na wesele. Śledzimy przygotowania do krojenia tortu, para młoda sięga po nóż i... gaśnie światło.

Obsesja to podróż do traumatycznej przeszłości

Gdy ponownie się zapala, panna młoda jest cała we krwi, na białej sukni znajdują się czerwone plamy. Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie "kto zabił?" będzie dla całej historii ważne, ale ważniejsze brzmieć będzie "dlaczego?". "Obsesja" chce nam pokazać życie w Izraelu w różnych kręgach kulturowych. Z jednej strony poznajemy inspektorów policji, wiodących świeckie życie, z drugiej Beduinów zamkniętych w swoim getcie.

Obsesja serial canal+ recenzja opinie

"Obsesja" (Fot. Canal+)

Młoda detektyw Esti (Noa Koler), bardziej niż z nakazami religijnymi, walczy ze swoim przełożonym Rafim (Tzahi Grad), ciągle krytykującym jej metody pracy. Z kolei rodzina Nathalie to bardzo ciekawy przykład aklimatyzujących się w Izraelu Żydów bowiem przez większość dotychczasowego życia mieszkali we Francji. Dopiero kilka lat temu postanowili przenieść się do Izraela. Ważny dla oglądanej historii jest także pracownik konsulatu francuskiego o imieniu Karim (Reda Kateb). Karim urodził się w Paryżu, ale jego rodzice są z pochodzenia Algierczykami. Ten tygiel kulturowy sprawia, że dochodzi do eksplozji dotkliwej w skutkach, dla wszystkich.

Najciekawsze są w "Obsesji" historie kobiet, mimo że tytułowa obsesja dotyka zarówno kobiet, jak i mężczyzn: obsesja dotycząca zamążpójścia córek, jak i kultywowania tradycji kraju ojców. Nathalie wychowywała się w domu, gdzie to matka (Dominique Valadié) była dominująca. Ona i jej dwie siostry są pod wpływem toksycznej rodzicielki, a ta za wszelką cenę próbuje ułożyć im życie. Problemy zdrowotne Nathalie, które lekarka wyjaśnia jej jaką specyficzną chorobę o podłożu genetycznym, typową dla kobiet pochodzących z Dżerby, matka traktuje jako zły omen. To jej zdaniem naznaczenie, z którym nie można walczyć i któremu należy się poddać. Wokół choroby Nathalie narasta wiele mitów, z czasem sama dziewczyna zaczyna w nie wierzyć.

Obsesja poszukiwania bratniej duszy

Historia tajemniczych kobiet z Dżerby, wiara w lokalne zabobony, piaski pustyni Negew, młodzieniec w śpiączce, przygotowywanie posagu panny młodej, wszystko to sprawia, że "Obsesja" jest serialem tylko na poły realistycznym. Z jednej strony śledzimy bieg wydarzeń, w którym prowadzone jest dochodzenie w sprawie morderstwa, są podejrzani i sprawdzane są motywy, z drugiej akcja serialu wydaje się odrealniona. Wszystko za sprawą swatki i jej rytuałów mających na celu dopasowanie do siebie pary "uszkodzonych" oblubieńców.

Obsesja serial canal+ recenzja opinie

"Obsesja" (Fot. Canal+)

Beer Szewa, nazywane "stolicą Negewu", oglądamy jako miasto na granicy snu i jawy. Jego mieszkańcy zakorzenieni w swoich rytuałach religijnych i swoistych bańkach kulturowych zderzają się z życiem świeckim, którego w dużej mierze nie akceptują, nie widząc, jak sami są w nim głęboko zanurzeni. Nathalie to bohaterka tragiczna, tkwiąca po obu stronach nierozwiązywalnego konfliktu dotyczącego roli społecznej kobiety. Chce być wyzwolona i żyć po swojemu, ale zbyt mocno spętana jest nauką kręgu kulturowego znanego z domu rodzinnego.

Obsesja powinności kobiet wobec mężczyzn

Niewątpliwie jest to historia o kobietach i ich zniewoleniu poprzez kulturę i religię. Nathalie miota się między życiem wielkomiejskiej dziewczyny, samodzielnie wyznaczającej granice własnego komfortu, z drugiej strony jest uzależniona od woli matki, a ta bywa nieobliczalna. Pytaniem numer dwa, poza tym dlaczego doszło do morderstwa, staje się: kto działa na szkodę Nathalie i pragnie jej ostatecznej zguby?

Wiemy, że dziewczyna przeszła traumę, ta nie pozwala jej wrócić do równowagi psychicznej. Prawdopodobnie nie była nigdy poddana terapii ani leczeniu psychiatrycznemu, dlatego jej "normy" są mocno wykrzywione. Czy Nathalie jest katem, czy jedynie ofiarą? Trudno udzielić na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Trudno również żywić wobec niej jeden rodzaj emocji – potrzebę udzielenia wsparcia albo wyrażenia dezaprobaty. Dynamika relacji między kobietami sprawia, że jesteśmy zaplątani w kokon emocji i nijak, do ostatnich sekund nie możemy się z niego wyzwolić i być ponad to, aby na chłodno analizować, co spotyka poszczególne bohaterki.

Obsesja serial canal+ recenzja opinie

"Obsesja" (Fot. Canal+)

Zanurzeni w dusznym miejskim klimacie, wędrujący po pustynnym bezkresie, nie nadążamy za nowymi hipotezami w sprawie morderstwa. Podglądamy razem z francuskim konsulem rodzinę Nathalie, która wykonuje dziwne rytuały, w których można się pogubić. Śledzimy swatkę poszukującą bratnich dusz dla matek swoich potencjalnych klientek. Pojęcie bratniej duszy jest całkowicie zmodyfikowane i kobiety z Dżerby mają przerażające wyobrażenie tego, kto właściwie jest bratnią duszą.

Obsesja to izraelsko-francuski kosmos emocji

Świetne aktorstwo, skomplikowana historia opacznie rozumianego siostrzeństwa i wspólnoty kobiet, a do tego milczący ojciec, zdominowany przez matkę niczym Dulski (w tej roli Tchéky Karyo, czyli Baptiste z "The Missing") – to tylko kilka powodów, dla których warto obejrzeć "Obsesję". Thriller psychologiczny, w dużej mierze także dramat społeczny, serial kryminalny i obyczajowy – "Obsesja" stanowi hybrydę gatunkową udanie prezentującą nieznane oblicze współczesnego Izraela. Bez wątpienia na pierwszym planie błyszczy świetna rola Nadii Tereszkiewicz. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy kibicujemy jej bohaterce, czy wzbudza w nas strach, a może jedynie współczucie? Niesamowicie napisana postać, o której nie da się tak po prostu zapomnieć.

Podobnie jak o scenariuszu i jego detalach. Surowo i równocześnie nieco teatralnie odtworzone sceny zbrodni, śmierci, ale i przygotowywania ciała do obrządków religijnych budzą widza z letargu i pozornej monotonii. Zderzenie świata świeckiego i religijnego kokonu to kolejny poziom, na który wkraczamy wraz z inspektor Esti. Skomplikowane relacje rodzinne, wręcz zniewolenie córek przez matkę wydaje się uniwersalną opowieścią o toksycznych rodzinach. Opowieścią ponadczasową i niezależną od kręgu kulturowego.

Sześć odcinków "Obsesji" to udana i równocześnie przerażająca opowieść o pułapce znanej kobietom – presji zamążpójścia, presji bycia żoną wbrew własnej woli i presji wpasowania się w schemat stworzony przez mężczyzn. Warto obejrzeć dla świetnych ról aktorskich i pięknych zdjęć. Dzieło Shahara Magena zostaje z widownią na długo po zakończonym seansie.

Obsesja jest dostępna w całości na canalplus.com

REKLAMA