Serialowa alternatywa: "Beau Séjour", czyli kryminał z wątkami paranormalnymi

"Beau Séjour" (Fot. Eén)

"Beau Séjour" to klimatyczny kryminał z 2016 roku, który zabiera nas do belgijskiego miasteczka. Spokojne życie mieszkańców zostaje przerwane, gdy dochodzi do zbrodni na nastoletniej Kato.

Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia budzicie się w hotelu Beau Séjour. Wszystko was boli, a na ciele macie ślady krwi. Gdy zaczynacie sprawdzać pokój, w łazience znajdujecie swoje własne ciało. Okazuje się, że ktoś was zabił, a wy zostaliście zawieszeni gdzieś pomiędzy życiem a śmiercią i tylko kilka osób może was zobaczyć. Dokładnie to przytrafia się Kato (Lynn Van Royen), która zaczyna szukać swojego mordercy.

Beau Séjour jest dla fanów spokojnych historii

Fabuła "Beau Séjour" płynie niespiesznie. Historia kręci się nie tylko wokół samej Kato, ale podobnie jak w słynnym "Broadchurch", przygląda się zarówno życiu jej rodziny i znajomych, jak i policyjnemu śledztwu. Jednak twórcy serialu – Nathalie Basteyns i Kaat Beels – nie robią z Kato nieobecnej bohaterki, występującej tylko we wspomnieniach jej bliskich. Kato jest jak najbardziej obecna i na własną rękę szuka odpowiedzi, starając się dociec sprawiedliwości.

Ten nietypowy pomysł w jednych scenach działa doskonale, a w innych niszczy napięcie, jakie oczekuję od tego typu produkcji. Działa doskonale, gdy bohaterowie – ci, którzy mogą Kato zobaczyć – kłamią w jej obecności podczas policyjnych przesłuchiwań. Sceny, w których jedyne, co Kato może zrobić, to bezsilnie przyglądać się, jak śledztwo utyka w martwym punkcie, są jednymi z najlepszych w serialu.

Z drugiej strony, przez to, że część rodziny może dziewczynę widzieć – jak jej ojciec Luc Hoeven (Kris Cuppens) czy przyrodnia siostra Kato, Sofia Otten (Charlotte Timmers) – to znikają wątki najbardziej dramatyczne. Bardzo brakowało mi mocnych scen, emocji, jakie szarpią nami, gdy kogoś stracimy. I chyba to jest mój największy zarzut do tego serialu: niespodziewanie znika cała waga tego, co się dzieje.

Serial nie pomija także zależności znanych z małych społeczności, gdzie każda tajemnica jest skrzętnie ukrywana przed sąsiadami. Zmiany zachodzą także na samym posterunku policji, gdy śledztwo zostaje przejęte przez federalnych. Bliskie zażyłości są wystawiane na mocną próbę, gdy na przesłuchania wzywane są kolejne osoby, a do wszystkich powoli dociera, że zabić mógł ktoś, kogo dobrze znają.

Beau Séjour to doskonały obraz śledztwa

Równocześnie, serial bardzo dobrze odwzorowuje prawdziwy tok śledztwa. Nie ma tu ogromnych zwrotów akcji, poszlaki pojawiają się przypadkiem, a na odpowiedzi trzeba długo czekać. Jest to miła odmiana po serialach, w których skomplikowane sprawy rozwiązuje się w 24 godziny, a każda kamera uliczna ma jakość HD. Nie, tutaj zdjęcia z kamer są rozmazane, wymagają głębszej analizy, a śledczy Marion Schneider (Katrin Lohmann) oraz Dora Plettinckx (Mieke De Groote) bardzo długo kręcą się w miejscu. Nie jest to więc historia dla osób lubiących szybkie i  zaskakujące zwroty akcji. Bo choć "Beau Séjour" ma kilka niespodzianek, których nie można przewidzieć, to każe nam na nie cierpliwie czekać.

Beau Séjour serial opinie

"Beau Séjour" (Fot. Eén)

Oczywiście, jak przystało na serial kryminalny, belgijska produkcja również podrzuca nam mylne tropy i kolejnych podejrzanych. Wydaje mi się jednak, że finału nie da się łatwo odgadnąć (mi się nie udało) i odpowiedź powinna usatysfakcjonować fanów gatunku.

Beau Séjour zadaje pytania o życie po śmierci

Serial może nie pyta wprost, co się z nami stanie i czy jest coś więcej, ale trudno o tym nie myśleć, gdy ogląda się Kato, która została zawieszona gdzieś pomiędzy światami. Krążą legendy o niespokojnych duchach, pozostałościach po nagłych i brutalnych zabójstwach, które nie są w stanie uwolnić się z naszego świata. Trzyma je złość czy też niedokończone sprawy. Kato jest odpowiednikiem takiego ducha, ale równocześnie, nie ma w niej agresji czy złości. Wręcz przeciwnie, dość szybko godzi się z tym, w jakim położeniu się znalazła. To, co nie daje jej spokoju, to niezrozumienie tego, co się stało i dlaczego. A przy tym wszystkim nadal pozostała nastoletnią dziewczyną, która po prostu chciałaby się przytulić do mamy.

Kato nie została napisana jak typowy duch z kultury popularnej. Nie przenika przez ściany, musi spać i jeść, męczy się podczas długiego marszu. Dzięki temu unikamy łatwej pułapki, jaką byłoby uczynienie z niej bohaterki o niezwykłych mocach czy umiejętnościach, co zupełnie nie pasuje do opowiadanej historii. Gdy siadałam do serialu, trochę się bałam, jak zostanie to rozwiązane, ale mocne ograniczenie jej możliwości działania sprawiło, że łatwo w tę historię uwierzyć.

Beau Séjour serial recenzja opinie

"Beau Séjour" (Fot. Eén)

"Beau Séjour" to miła odmiana od amerykańskich produkcji. Telewizja europejska ma zdecydowanie inny klimat, a belgijska produkcja wyrywa nas także z opatrzonych polskich czy brytyjskich seriali. Osobiście zmniejszyłabym liczbę odcinków, z 10 do ośmiu, żeby całość nabrała delikatnie szybszego tempa, ale nie zmienia to faktu, że jest to serial, na który warto zwrócić uwagę. Tym bardziej że "Beau Séjour" doczekał się drugiego sezonu, którego akcja rozpoczyna się na łódce Beau Séjour i dotyczy Maurice'a, który, dokładnie tak jak Kato, musi odnaleźć osobę winną jego śmierci.

Nowe odcinki Beau Séjour w niedziele na Ale kino+ i w poniedziałki na canalplus.com

REKLAMA