10 seriali, które warto nadrobić tego lata. "For All Mankind", "Dexter", "The Boys" i inne nasze propozycje

"The Boys" (Fot. Amazon Prime Video)

1 2 3

For All Mankind (dostępne na Apple TV+)

seriale do nadrobienia lato 2021

"For All Mankind" (Fot. Apple)

Nie od razu pokochaliśmy serial stworzony m.in. przed Ronalda D. Moore'a ("Battlestar Galactica"), ale "For All Mankind" to po prostu taka produkcja, która na początku wydaje się wyróżniać tylko wyjściowym pomysłem pokazywania wyścigu kosmicznego w alternatywnej wersji historii, a dopiero z czasem udowadnia, jak bardzo przemyślane są zarówno kolejne etapy rywalizacji, jak i portrety głównych bohaterów (granych m.in. przez Joela Kinnamana z "The Killing" i Sonyę Walger z "Zagubionych"). Jeśli więc ktoś na początku się zraził, doradzamy kolejną próbę.

Emocji bowiem nie brakuje ani w części dziejącej się w przestrzeni kosmicznej, ani w – często nawet bardziej wciągającej – warstwie związanej z dramatami na Ziemi. Trudne decyzje podejmowane w NASA, zmieniająca się sytuacja polityczna, szpiedzy, rodzinne problemy, a to wszystko w przewrotnym nieraz wariancie światowej historii, która choć wymyślona, bywa niepokojąco realistyczna. Nie możemy się już doczekać 3. sezonu, trochę zazdroszcząc widzom, którzy poznawanie tego (wszech)świata mają dopiero przed sobą. [KC]

Witamy na odludziu (dostępne na HBO GO)

seriale na lato

"Witamy na odludziu" (Fot. HBO)

Czy może być lepszy sposób na wakacyjne upały niż podróż na północ? Absolutnie nie, zwłaszcza jeśli to wycieczka w skandynawskim wydaniu, choć trzeba przyznać, że w tym wypadku dość specyficznym. "Witamy na odludziu", czyli norweska produkcja HBO, to bowiem historia daleka od standardowej, co widać już po miejscu akcji – położonym gdzieś na końcu świata miasteczku Utmark, w którym roi się od (raczej) niegroźnych dziwaków i niezwykłych historii.

Serial przedstawia je w bardzo luźny sposób, a to angażując nas w konflikt porywczego fińskiego hodowcy reniferów z małomównym właścicielem farmy z owcami, a to opowiadając o trudnej doli miejscowego alfonsa i jego podopiecznych, a to przedstawiając wszystko oczami nad wyraz dojrzałej dwunastolatki. Wątków i postaci jest w tej często absurdalnej fabule mnóstwo, ale o dziwo nie tylko łączą się one w zgrabną całość, lecz potrafią też mocno zaangażować i zaskoczyć, niekiedy drastycznie zmieniając tonację z lekkiej na bardzo gorzką. Warto sprawdzić – szczególnie, jeśli myślicie, że Skandynawia to tylko ponure kryminały. [MP]

Dave (dostępny na HBO GO)

seriale do nadrobienia lato 2021

"Dave" (Fot. FX)

"Dave" zadebiutował w marcu 2020 roku, na samym początku pandemii COVID-19, i jakoś tak się złożyło, że nigdy nie przebił się na Serialowej. Czego szczerze żałujemy, oglądając emitowany obecnie 2. sezon. Na swoje usprawiedliwienie – choć to pewnie żadne usprawiedliwienie – możemy tylko powiedzieć, że łatwo nie docenić serialu, którego bohater od początku nie kryje, że ma obsesję na punkcie swojego małego penisa. I układa o tym piosenki, licząc, że zrobi karierę jako raper.

Na przestrzeni pierwszych 10 odcinków, z których składa się 1. sezon komedii telewizji FX, Dave Burd aka Lil Dicky udowadnia jednak, że nie należy oceniać książki po pierwszym zdaniu. "Dave" rozkręca się, bywa piekielnie zabawny, na swój sposób uroczy, lekki, ale nie bez drugiego dna. Kiedy dowiadujemy więcej o głównym bohaterze – choćby odkrywamy brutalną prawdę o jego "komediowych" występach z dzieciństwa – a jeden z jego kumpli okazuje się dwubiegunowy, serial staje się rzeczywiście wart uwagi. A trudniejszych tematów jest tutaj więcej. Jeśli lubicie komediodramaty z charakterem, dajcie produkcji FX szansę i nie zrażajcie się pierwszymi odcinkami. Jest szansa, że Lil Dicky wam się odwdzięczy. [MW]

Kolej podziemna (dostępna na Prime Video)

seriale na lato

"Kolej podziemna" (Fot. Amazon Prime Video)

"Kolej podziemna" to prawdopodobnie ostatni serial, który skojarzylibyśmy z hasłem "idealny seans na lato", ale nie mogliśmy go w tym zestawieniu pominąć. Głównie dlatego, że produkcja Amazona to bez dwóch zdań jedna z najlepszych rzeczy, jakie widzieliśmy w tym roku, ale również z tego powodu, że przy okazji premiery przeszła bez większego echa, choć nie powinna.

Ekranizacja powieści Colsona Whiteheada to osadzona w XIX wieku, mieszająca fikcję z rzeczywistością historia ucieczki młodej niewolnicy Cory (Thuso Mbedu) z plantacji w Georgii. W dziesięciu odcinkach oglądamy podróż bohaterki przez Stany za pomocą tytułowej kolei – nie metaforycznej, lecz prawdziwej, ukrytej pod ziemią, z torami, wagonami i konduktorami. Brzmi jak niezła przygoda? Serialowi autorstwa Barry'ego Jenkinsa ("Moonlight") jest do niej daleko. "Kolej podziemna" to piękna i brutalna jednocześnie opowieść o nieustępliwym pragnieniu wolności, cierpieniu i ludzkim okrucieństwie, która konfrontuje widza z koszmarem, zarazem starając się odnaleźć w nim okruchy nadziei. Trudny i wymagający serial, ale warto się z nim zmierzyć. [MP]

1 2 3
REKLAMA