10 seriali na podstawie komiksów, które warto obejrzeć. "The Boys", "Lucyfer", "Loki" i inne komiksowe hity

"The Boys" (Fot. Amazon Prime Video)

1 2 3

Seriale komiksowe zdobywają coraz więcej uznania, wystarczy spojrzeć na tegoroczne nominacje do Emmy. Wybraliśmy 10 produkcji na podstawie komiksów, które warto poznać.

Lista nominacji do Emmy 2021, na której rządzą takie tytuły, jak "WandaVision" czy "The Boys", nie kłamie: najlepsze seriale komiksowe to już nie rozrywka dla geeków, tylko mainstream, który potrafi przykuć uwagę osób rozdających najbardziej prestiżowe nagrody w telewizyjnym światku. Wybraliśmy 10 seriali na podstawie komiksów, które z różnych powodów warto obejrzeć – od klasycznych produkcji superbohaterskich, przez różnego rodzaju eksperymenty z formą i treścią, po proceduralnego "Lucyfera" i młodzieżowe "The End of the F***ing World".

Daredevil (dostępny na Netfliksie)

najlepsze seriale komiksowe

"Daredevil" (Fot. Netflix)

Pamiątka z czasów, gdy Netflix i Marvel grały w jednej drużynie, a zarazem główny, choć niejedyny powód, dla którego żałujemy, że ta współpraca się skończyła. "Daredevil" ostatecznie doczekał się trzech sezonów (dość spójnie zakończonych), które choć bywały nierówne i cierpiały na typowe netfliksowe dłużyzny, pokazały, że można robić superbohaterskie seriale, które zadowolą i masową widownię, i fanów komiksów, i miłośników jakościowej telewizji.

Szczególnie to ostatnie nie jest typowe, zwłaszcza że historia niewidomego prawnika, Matta Murdocka (Charlie Cox), który nocą walczy z przestępczością jako tytułowy Diabeł z Hell's Kitchen, na pierwszy rzut oka nie wygląda na zbyt ambitną. Pozory jednak mylą i tak jak w momencie premiery w 2015 roku "Daredevil" zaskakiwał postawieniem na nieznane dotychczas w komiksowych serialach realizm i dojrzałość, tak robi to wrażenie do dziś. Podobnie zresztą jak konstrukcja postaci, które są tu ważniejsze od samej fabuły, doskonałe sceny akcji, wyraziste czarne charaktery i wiele więcej. Polecamy, licząc, że sprawdzą się pogłoski o powrocie Coxa do roli w MCU. [MP]

WandaVision

najlepsze seriale na podstawie komiksów

"WandaVision" (Fot. Marvel/Disney+)

Pierwszy serial Marvela na Disney+ i od razu taka produkcja, o której warto pamiętać w nawale kolejnych premier z tego uniwersum. Z jednej strony można miejscami ponarzekać, że niektóre wątki to zaledwie wstępy do filmów kinowych, z drugiej – akurat "WandaVision" ma potencjał, żeby zaintrygować widzów, którzy superbohaterskiego gatunku unikają. Dostajemy tu bowiem poza zasadniczą fabułą fenomenalną dawkę historii telewizyjnych sitcomów. Nawet jeśli po paru odcinkach serial okazuje się "zwyczajniejszy" niż jego początkowa forma, to nadal śledzenie nawiązań do znanych tytułów może sprawiać dużo frajdy.

A oprócz tego mamy do czynienia z ciekawą, skomplikowaną bohaterką, której głębi dodaje świetnie zagrana rola, za którą Elizabeth Olsen słusznie zbiera już nominacje do nagród. W tej tylko pozornie sielankowej historii, okazującej się opowieścią o miłości i stracie, interesująco rozpisano też sytuację Visiona (Paul Bettany), a na drugim planie króluje Kathryn Hahn jako Agnes – i tylko ze względu na spoilery nie wspomnimy tytułu pewnej piosenki, która zostaje w głowie jeszcze długo po obejrzeniu 9-odcinkowej miniserii. [KC]

Lucyfer (dostępny na Netfliksie)

lucyfer najlepsze seriale komiksowe

"Lucyfer" (Fot. Netflix)

Fascynujący serial, który wyszedł od komiksowego pomysłu: a co by było, gdyby diabeł uciekł z piekła, zaczął pracować w policji i chodził do terapeuty? A także zakochał się w śmiertelniczce? Dziś już znamy na to odpowiedź: to hit, który jednak miał na swojej drodze kilka przeszkód. Przede wszystkim zaczął w telewizji ogólnodostępnej, jako serial wzorowany na "CSI". Gdy po 3. sezonie został skasowany, Netflix postanowił go przejąć i sprawił, że "Lucyfer" dosłownie zyskał drugie życie.

Obecnie sprawy kryminalne to tło, które pojawia się gdzieś "przy okazji", a serial zaczął zgłębiać niebiańsko-piekielne problemy rodzinne. Nie można jednak zaprzeczyć, że sukcesu na pewno by nie było, gdyby nie doskonale obsadzony Tom Ellis w roli tytułowego diabła. Są aktorzy, przy których nie ma się pewności: czy to talent czy tak dobrze dopasowana rola? I patrząc na Ellisa w "Lucyferze" nieustannie będziemy zadawać sobie to pytanie. Nie jest to serial wybitny, ale ma w sobie wszystko, czego można chcieć od lekkiego serialu fantastycznego: romans, pięknych aktorów i wyolbrzymione dramaty. A to wszystko z diabelskim przymrużeniem oka. [AJ]

1 2 3
REKLAMA