"The Walking Dead" brutalnie przypomniało o śmierci Glenna. Jeffrey Dean Morgan też miał z tym problem

"The Walking Dead" (Fot. AMC)

Jeffrey Dean Morgan, odtwórca roli Negana w "The Walking Dead", przyznaje, że on też miał problem z brutalnym odniesieniem do śmierci Glenna. Nie chciał tego w ogóle wypowiadać.

W poniedziałek wystartował finałowy sezon "The Walking Dead", na dzień dobry oferując mocny wzrost napięcia na linii Negan (Jeffrey Dean Morgan) – Maggie (Lauren Cohan), zakończony cliffhangerem, który sprawia, że fani pytają, czy Negan naprawdę to zrobił.

The Walking Dead przypomniało o śmierci Glenna

Zanim jednak Negan posłał swoją rywalkę na (potencjalną) śmierć, doszło między nimi do spięcia, które przypomniało o jednym z najbrutalniejszych momentów w serialu – śmierci Glenna (Steve Yeun). Jak pewnie pamiętacie, mąż Maggie zginął z ręki Negana, o czym ten brutalnie jej – i widzom – przypomniał.

W premierze 11. sezonu "The Walking Dead" grupa trafia do opuszczonego tunelu metra w poszukiwaniu żywności. Negan robi się podejrzliwy wobec Maggie i w końcu wypowiada takie oto słowa:

– Maggie, nie umrę na twoich warunkach, to się nie wydarzy. To co, może od razu załatwimy sprawę? Tu i teraz. Nie pozwolę ci się wlec przez błoto, brud i śluz, by na końcu zginąć jak pies. Tak jak to było z Glennem.

The Walking Dead sezon 11 negan glenn

"The Walking Dead" (Fot. AMC)

Fani zareagowali bardzo emocjonalnie na wspomnienie Glenna przez jego zabójcę – ale nie tylko fani. Jeffrey Dean Morgan przyznaje w rozmowie z Entertainment Weekly, że walczył z producentami serialu, żeby tej kwestii w ogóle nie wypowiadać.

– Walczyłem z tym! To jedyna kwestia, która sprawiła, że od razu zadzwoniłem [do showrunnerki Angeli Kang] i powiedziałem, że nie mogę tego wypowiedzieć. Nie mogę, do k**wy nędzy, przywołać tutaj imienia Glenna. Pomyślałem, że wszystko, co dobre, wszelkie poparcie, jakie Negan zdobył, zostanie wyrzucone przez okno w momencie, kiedy powiem "Glenn". Próbowałem całkiem pozbyć się tej kwestii – opowiada aktor.

Jak dodaje, kiedy przyszło do kręcenia tej sceny, wciąż próbował się wymigać od wypowiadania imienia Glenna. I się nie udało.

– Nie sądziłem, żeby to było konieczne. I myślałem, że z pewnością pozwolą mi to zmienić. Nakręciłem to na trzy albo cztery różne sposoby. Próbowałem wszystkiego innego. Powiedziałem "twój mąż" i inne rzeczy. A w końcu to wyglądało tak, że usłyszałem: "Cóż, spróbujmy w końcu z tą pie***oną kwestią z Glennem". Potem oczywiście oglądałem gotową wersję i pomyślałem: "O, sk***wiele!". (śmiech) Musieli to umieścić – kończy Morgan.

Przed nami jeszcze 23 odcinki finałowego sezonu "The Walking Dead", który ma być podzielony na trzy części po osiem odcinków każda. Finał serialu w 2022 roku.

The Walking Dead sezon 11 – nowe odcinki w poniedziałki o godz. 22:00 na FOX

REKLAMA