"Continuum" (1x07): Uwaga na przyjaciół

"The Politics of Time" to kolejny odcinek "Continuum" potwierdzający niezły poziom tego serialu. Chcę więcej. Już. Teraz.

Tym razem mogłoby się wydawać, że zagadka kryminalna - bo wreszcie dostaliśmy klasyczną zagadkę kryminalną w "Continuum" - nie ma nic wspólnego z Liber8. Sami zobaczcie, czy tak jest, czy nie, w każdym razie Kiera (Rachel Nichols) używa pretekstu, że może się łączyć, do tego aby przy sprawie być. I dobrze robi, bo na podejrzanego wyrasta jej partner - Carlos (Victor Webster). Partner, który chyba zaczyna być kimś więcej niż kolegą z pracy.

Na historię dziejącą się współcześnie nakłada się i to mocno, wątek z przyszłości (a przeszłości Kiery), który też traktuje o przyjaźni i zaufaniu. Bo też o tym jest ten odcinek. Zdarza się, że ludzie, którym się ufa, to zaufanie zawodzą i dobrze, jeśli nie kończy się to naprawdę tragicznie.

Jednak nie tylko psychologia jest ważna. Dostaliśmy pierwszy odcinek "Continuum" praktycznie przez Liber8. Nie było tu terrorystów, a Kiera musiała radzić sobie z klasyczną sprawą kryminalną. Trzeba przyznać, że jej możliwości techniczne są w tym zakresie imponujące, ale bohaterka uczy się używać intuicji i pamięta o starym haśle "podążaj tropem pieniędzy". Tyle że nie udało się jej dojść tym tropem wystarczająco daleko.

Możemy być jednak pewni, że skutki tego pojawią się w następnych odcinkach. A tymczasem możemy się naprawdę cieszyć z tego, jak rozwija się akcja "Continuum" i jak komplikują się relacje między bohaterami. Alec (Erik Knudsen) wchodzi coraz mocniej w rolę opiekuna Kiery i jej przewodnika - motyw z pouczaniem, że powinna się z kimś socjalizować, jest naprawdę przedni, szczególnie biorąc pod uwagę tryb życia Aleca. Ale i wykorzystuje on swoje możliwości i umiejętności, by pomagać jej w śledztwie. Ten duet jest w stanie zrobić niemal wszystko.

Zastanawia mnie natomiast kierunek, w jakim zmierzają retrospekcje Kiery z przyszłości. Jej, jak się początkowo wydawało, idealne małżeństwo wcale takie idealne nie jest. Coś tu się kruszy, a poprzedni odcinek wskazywał również na to, że Kiera ma wątpliwości co do tego, czy system polityczny panujący w przyszłości aby na pewno jest sprawiedliwy.

Kolejny raz (a nie o wszystkich odcinkach na Serialowej pisaliśmy) "Continuum" potwierdza to, że jest bardzo miłą niespodzianką i wreszcie niezłym serialem SF, który nie epatuje efektami, za to zagłębia się w ludzkie motywacje i zachowania. Przy czym też z tym nie przesadza. W związku z czym nie jest pozycją ciężką, ale też nie jest czymś, co można oglądać bezmyślnie. I to jest właśnie to, co lubię.

REKLAMA