6 rzeczy, które warto wiedzieć dziś rano

"The Mob Doctor" (Fot. FOX)

"The Mob Doctor" (Fot. FOX)

Nowi aktorzy w obsadzie "The Mob Doctor". Plakat na 2. sezon "New Girl". Nowa postać w "Supernatural". A poza tym "Necessary Roughness", "Breaking Bad". Uwaga na spoilery dotyczące "Supernatural" i "Breaking Bad"!

1. Nowi aktorzy w obsadzie "The Mob Doctor". Do obsady nowego serialu FOX-a o lekarce mafii dołączyło dwóch nowych aktorów. Kevin Corrigan ("Fringe," "Damages") i Terry Kinney ("NYC 22," "Oz") zagrają braci, którzy są wspólnikami mafioza granego przez Williama Forsythe'a. Postaci porównuje się do Michaela i Sonny'ego Corleone. Obie role określone zostały jako powracające. "The Mob Doctor" startuje 17 września.

2. Ze "Smash" do "Necessary Roughness". Will Chase (Michael ze "Smash") wystąpi gościnnie w "Necessary Roughness". Zagra dawnego króla rocka, który będzie szukał pomocy u dr Dani.

3. David Hasselhoff kończy 60 lat. Znany z kultowego niegdyś "Słonecznego patrolu" David Hasselhoff skończył właśnie 60 lat. E! Online donosi, że aktor został uhonorowany przez Austriaków - jego woskowy odpowiednik stanął w tamtejszym muzeum figur woskowych.

4. Nowa ważna postać w "Supernatural". Ty Olsson ("Battlestar Galactica") dołączył do obsady "Supernatural" na 8. sezon. Dostał ważną rolę powracającą: Benny'ego, mrocznego i niebezpiecznego wampira, który pomoże Deanowi uciec z czyśćca. Ciekawostka: Ty Olsson już gościł w 2. sezonie "Supernatural" jako wampir Eli. Serial powraca 3 października.

5. Oficjalny plakat na 2. sezon "New Girl". EW zaprezentował plakat na 2. sezon "New Girl" z Zooey Deschanel w roli głównej. Serial powraca 25 września.

6. Czy w "Breaking Bad" przesadzili z elektromagnesem? Scena z elektromagnesem z premiery 5. serii "Breaking Bad" wywołała mnóstwo kontrowersji. Wiele osób twierdzi, że coś takiego nie jest po prostu możliwe. W Wired to wyliczyli i okazuje się, że powinno działać. Powinno - choć autor wyliczenia nie jest na 100% przekonany, że faktycznie by zadziałało. Niemniej jednak to wcale nie jest tak, że ktoś nam próbuje wcisnąć kompletne bzdury - jak chcieliby niektórzy krytycy.