"Continuum" (1x09): Początek końca

"Family Time" dopowiedział następne kilka zdań co do tego, jak zrodziły się motywacje przywódcy Liber8. A przy tym potwierdził, że "Continuum" to inteligentny serial.

Odcinek "Family Time" zaczyna się od niemal rutynowej wizyty Keiry (Rachel Nichols) i Carlosa (Victor Webster) na pewnej farmie. Odwiedzają ją w poszukiwaniu nadmiaru nawozu, z którego łatwo zrobić ładunki wybuchowe. Akurat tego, czyja to farma, domyślić się nietrudno. Za to tego, co stanie się potem - a i owszem, trudniej.

Zaczyna się od sielankowej niemal sceny, w której Alec ze zdziwieniem rozpoznaje Kierę i Carlosa, po czym zabiera ją do swojego sprzętu, podczas gdy jego ojczym pokazuje detektywowi faktury i zapasy nawozu. A potem zaczynają się kłopoty. Kłopoty, które wyjaśniają skąd wziął się Kagami i Liber8. Wszystko musi mieć swój początek. I wszystko zaczęło się od grupy dzieciaków.

Kiera naprawdę robi wiele dla Carlosa, który wyraźnie stał się jej bardzo bliskim przyjacielem. Jest gotowa nawet zdekonspirować się, byle tylko uratować mu życie. W walce o przetrwanie dzielnie sekunduje jej Alec, a bardzo wiele, jak to zawsze w filmach bywa, psują nadmiernie pewni swoich racji policjanci.

To właśnie jest moment, w którym rodzi się Liber8 i jego bezwzględny lider - Kagami. I wygląda na to, że to wszystko było zaplanowane w przyszłości, która splotła się w tym momencie z teraźniejszością silniej niż było to w poprzednich odcinkach. I silniej niż w poprzednich odcinkach widać, jak postępowanie bohaterów determinuje to, co wiemy o czasach współczesnych Kierze.

Nadal jednak aktualne jest pytanie, kto to wszystko zaplanował. Czy zrobił to Alec z przyszłości, czy może sam Kagami? A może obaj umówili się, by doprowadzić do tego co się stało? Być może poznamy odpowiedzi na te pytania już w finale, który w Kanadzie będzie można zobaczyć już 5 sierpnia.

Tymczasem zaś możemy snuć domysły na temat tego, jaki charakter przybiera relacja Kiery z Kellogiem. Bo oboje wyraźnie stają się sobie bliscy. Nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że tak sprawia życie.

Może więc ten serial jest o sile przeznaczenia? A może o tym, że kontinuum czasoprzestrzenne ma to do siebie, że samo się łata tak, by przeszłość zdeterminowała przyszłość gdy tylko ktoś próbuje w tej przeszłości mieszać...

Wygląda na to, że wąż Uroboros pożera własny ogon.

REKLAMA