Neil Gaiman dziękuje George'owi R.R. Martinowi za "Sandmana". O adaptację komiksu walczył przez 33 lata

"Sandman" (Fot. Netflix)

Dlaczego zekranizowanie "Sandmana" zajęło Neilowi Gaimanowi aż 33 lata? Pisarz wyjaśnił, gdzie tkwił problem. Przy okazji podziękował też George'owi R.R. Martinowi – za co właściwie?

Kultowe komiksy "Sandman" Neila Gaimana zadebiutowały pod koniec lat 80., ale potrzebowaliśmy aż 33 lat, by móc zobaczyć je przeniesione na ekran. Dlaczego zajęło to tak dużo czasu? Neil Gaiman wyjaśnia, dlaczego nie zgadzał się na wcześniejsze adaptacje.

Sandman – Neil Gaiman walczył 33 lata o adaptację

Fani przez lata mówili, że jest to seria, której nie da się przenieść na ekran. Teraz większość głosów to te zadowolone i okazuje się, że warto było czekać aż 33 lata. W rozmowie z The Wrap Neil Gaiman tłumaczy, dlaczego odrzucał wcześniejsze propozycje.

– To, czego przede wszystkim potrzebowałem, to świata, w którym możesz wziąć dwa pierwsze tomy "Sandmana" i zamienić je w wysokiej jakości 10-odcinkowy serial telewizyjny. Przeważnie ludzie mówili o zrobieniu filmów o Sandmanie, gdzie starasz się znaleźć sposób na wzięcie 3 tys. stron historii i opowiedzenie tego w ciągu 120 minut, co jest niczym próba przelania oceanu do kufla.

Sandman Neil Gaiman adaptacja problemy

"Sandman" (Fot. Netflix)

Z kolei propozycja serialu, jaką wcześniej dostał, zupełnie nie spodobała się pisarzowi.

– Była propozycja od telewizji sieciowej, która w zasadzie była przygodami Rose Walker, z Morfeuszem jako mistyczną postacią w tle, pojawiającą się od czasu do czasu i mówiącą do niej w jej snach. Powiedziałem wtedy: "Cóż, nie róbmy tego, dobrze?".

Sandman – Gaiman dziękuje autorowi Gry o tron

Co ciekawe, Neil Gaiman w pewien sposób zawdzięcza komiksy o "Sandmanie" George'owi R.R. Martinowi. Ale w inny sposób, niż mogło by się wydawać. Gdy pisarz wpadł na pomysł "Sandmana", zwrócił się do George'a R.R. Martina, który zajmował się franczyzą "Wild Cards", która jest serią o superbohaterach. George R.R. Martin odrzucił pomysł Neila Gaimana, a ten udał się do DC Comics.

Obaj twórcy spotkali się podczas rozmowy dla Tudum Netfliksa, gdzie George R.R. Martin przeprowadził wywiad z Neilem Gaimanem.

– Pewnego dnia wyjaśniłem [to] Gwendoline [Christie], gdy rozmawialiśmy chodząc koło samochodu. Powiedziałem: "Oczywiście, George nigdy nie da mi zapomnieć, że zawdzięczam mu 'Sandmana'".

George R.R. Martin przyznał, że odrzucenie "Sandmana" było "nie najlepszą decyzją, jaką podjąłem w mojej karierze redaktora".

Sandman Neil Gaiman dziękuje George'owi R.R. Martinowi

"Sandman" (Fot. Netflix)

A dlaczego to Gwendoline Christie gra Lucyfera, a nie Tom Ellis – którego postać była luźno inspirowana komiksami Neila Gaimana? Neil Gaiman wyjaśnił, co kierowało tą zmianą. Zapraszamy również do przeczytana naszej recenzji serialu "Sandman".

Sandman jest dostępny na Netfliksie

REKLAMA