"American Horror Story": Naprawdę straszny serial?

"American Horror Story"

"American Horror Story"

Trochę strasznie, ale bardziej dziwnie zapowiada się "American Horror Story", horror twórców "Glee". Zobacz pierwsze zdjęcia i klipy wideo.

"American Horror Story" to jedna z najciekawszych premier tej jesieni. 90-minutowego pilota serialu zobaczą 5 października widzowie stacji FX. Na razie obejrzeli go dziennikarze - i są oni zgodni, że to naprawdę dziwna produkcja.

Mimo że twórcami serialu są panowie od "Glee" - Ryan Murphy i Brad Falchuk - z sympatyczną produkcją do nastolatek nie ma to nic wspólnego. Jest to produkcja zdecydowanie dla dorosłych, która w amerykańskich dziennikarzach wywołała bardzo mieszane uczucia. Michael Ausiello, który pilota oczywiście już widział, pisze, że jest tu aż za dużo tajemnic, zagadek i śladów do śledzenia. Ponoć łatwo się pogubić.

"American Horror Story" ma być "psychologicznym seksualnym thrillerem", z domieszką "Dziecka Rosemary" i innych klasycznych horrorów. Opowiadać będzie o rodzinie Harmonów, która zamieszkuje w starym, dużym domu w Los Angeles. Mówi się, że dom ten był sceną morderstw i jest nawiedzony.

To nie jest najlepsze miejsce do naprawiania życia rodzinnego, a tego właśnie potrzebują Ben (Dylan McDermott), z zawodu terapeuta (swój zawód będzie zresztą uprawiać w domu), jego żona Vivien (Connie Britton), która została przez Bena zdradzona, a na dodatek niedawno poroniła, oraz ich nastoletnia córka Violet (Taissa Farmiga).

W domu szybko pojawia się pokojówka (Francis Conroy znana z serialu "Sześć stóp pod ziemią"), która przychodzi i oznajmia, że będzie tu pracowała, tak jak pracowała za czasów poprzednich właścicieli. I tu zaczyna się robić ciekawie. Vivien nie widzi w pokojówce nic szczególnego - ot, zwykła, starsza kobieta. Ale Ben widzi ją już zupełnie inaczej - dla niego to młoda, piękna kobieta, ubrana w seksowny strój.

Żeby było ciekawiej, w domu zaczynają pojawiać się pacjenci Bena. Jako pierwszy przychodzi przerażający nastolatek w koszulce z napisem "Normalni ludzie mnie przerażają". On z pewnością normalny nie jest.

W serialu nie zabraknie też brutalnych scen seksu z użyciem gadżetów. Sado-maso ma zwłaszcza lubić Vivien. W jednej ze scen widać ją uprawiającą ostry seks z facetem ubranym w obcisły, lateksowy strój. Dziennikarze, którzy oglądali pilota, nie byli pewni, czy to w ogóle był Ben.

Serial ma naprawdę przerażać widza - i to na różne sposoby. Będą tu morderstwa, napaści seksualne, dziwni ludzie, tajemnicze napisy na ścianach. Widzowie będą zwodzeni, tak żeby nie wiedzieli, co jest prawdą, a co nie. Zwodzenie zaczęło się już w teaserach, które wypuściła stacja FX. Pierwszy to "Cello", a drugi zatytułowany jest "Baby". Oba trwają po kilkanaście sekund i kompletnie nie wiadomo, o co w nich chodzi.

W "American Horror Story" wystąpi kilka gwiazd. Jessica Lange, dwukrotna laureatka Oscara zagra Costance, sąsiadkę Harmonów. W roli Larry'ego, byłego właściciela domu wystąpi Denis O'Hare. Bena Harmona zagra Dylan McDermott, a jego żonę Vivien Connie Britton. Ich córkę Violet zagra Taissa Farmiga. W serialu pojawi się też Evan Peters (Tate Langdon, dziwny kolega Violet) i znana z serialu "Sześć stóp pod ziemią" Francis Conroy jako pokojówka.