Kity tygodnia: "Last Resort", "NCIS: Los Angeles", "Revenge", "The New Normal", "Leverage"

1 2 3 4 5

"Revenge" (2x08 - "Lineage")

"Revenge" (Fot. ABC)

"Revenge" (Fot. ABC)


Agnieszka Jędrzejczyk: Teoretycznie ten odcinek miał bardzo fajną podstawę - pokazanie bohaterów sprzed czasów skakania sobie nawzajem do gardeł - ale nie wszędzie wyszedł z tego zwycięsko. Najciekawszy miał tu być wątek Emily, która w przerwie pomiędzy przygotowywaniem zemsty na Graysonach, wykonuje swoje pierwsze zlecenie na życzenie Takedy - i niestety położył on cały odcinek.

Nie mówiąc już o rosyjskiej mafii i pomijając fakt, co robiła tam Ashley, jakikolwiek background na temat Aidena kompletnie mnie nie interesuje. To dla mnie najbardziej zbędna postać tego sezonu, która z odcinka na odcinek coraz bardziej mnie irytuje. Jego "związek" z Emily, tak śliczne pokazany na końcu, jest zupełnie pozbawiony emocji, wepchnięty na siłę i wymuszony przez scenarzystów. I taki właśnie był dla mnie cały ten odcinek. Jedyne, co może go jako tako ratować, to zemsta Victorii - wyjątkowo jej kibicowałam. Reszta? Ujdzie w tłumie, nic więcej. Te intrygi już zaczynają mnie męczyć...

Marta Wawrzyn: Niezależnie od tego, czy mamy akurat rok 2012, czy 2006, "Revenge" w 2. sezonie to nuda przemieszana z idiotyzmami. Historia z ruską mafią i słodką, drżącą ze strachu przed klientami Ashley, to jakieś totalne kuriozum. Aidan jest postacią fatalną, a jego revengenda wydaje mi się kompletnie nieciekawa. To, co się dzieje w barze, niespecjalnie mnie obchodzi, niezależnie od roku. Wątek Victorii też mnie nie porwał - jej matka to jakiś przerysowany, groteskowy potwór, niepasujący do serialu, w którym kobiety są przebiegłe i często okrutne, ale mają klasę.

Nie powinno się kopać leżącego, ale jeszcze jedna rzecz była w tym odcinku straszna: nie zadbano nie tylko o scenariusz, ale także o charakteryzację. Właściwie wszyscy wyglądali sześć lat temu identycznie co teraz. A przecież można było zrobić wizualne cudeńko. Kit, kit, kit!

1 2 3 4 5
REKLAMA