Kity tygodnia: "Homeland", "Arrow", "Plotkara", "Whitney"

1 2 3 4

"Homeland" (2x11 - "In Memoriam")

"Homeland" (Fot. Showtime)

"Homeland" (Fot. Showtime)


Michał Kolanko: Nawet gdy "Homeland" bywał głupi, nadal można było ten serial lubić, głównie za sprawą relacji Brody - Carrie. Tym razem już się tak nie da. Cała magia gdzieś zniknęła, podobnie jak zaangażowanie widza, napięcie. Logika i tak dawno już z tego serialu wyparowała. Przedostatni odcinek w sezonie powinien budować oczekiwanie przed wielkim finałem. Tym razem jest raczej oczekiwanie, żeby to wszystko się wreszcie skończyło.

Agnieszka Jędrzejczyk: Moment, w którym tylko Carrie jest w stanie odkryć zakamuflowaną kryjówkę Abu Nazira, był dla mnie ostatecznym dowodem na to, że "Homeland" pogrzebało się w banałach i niedorzecznościach. Dramat osobisty i rodzinny jeszcze bym zniosła - choć kosztem zmiany perspektywy ze świetnego serialu szpiegowskiego na przeciętny serial o szpiegach - ale takim ogranym, tanim sztuczkom mówię zdecydowane nie.

Marta Wawrzyn: To, co oglądamy właśnie w "Homeland", to klasyczne "dżampnięcie szarka". Twórcy serialu tak bardzo chcieli, aby było nadzwyczaj ekscytująco, że stracili umiar. W efekcie zasypują nas co tydzień nową dawką idiotyzmów i ciągną na siłę romans, który dawno powinien się zakończyć, a emocji w tym wszystkim jest dokładnie zero.

Dobrze, że koniec tej męki już jest bliski. Po 3. sezon pewnie z ciekawości sięgnę, niezależnie od tego, jak bezsensowne rzeczy zobaczę w finale (a na tym etapie nie mam już wątpliwości, że finał raczej mną nie wstrząśnie). Ale jestem pewna, że wielu widzów po 2. sezonie da już sobie spokój z "Homeland".

1 2 3 4