Gwiazda "Downton Abbey" tłumaczy się z odejścia

"Downton Abbey" (Fot. ITV)

"Downton Abbey" (Fot. ITV)

Stało się. "Downton Abbey" opuściła kolejna gwiazda, bez której trudno sobie ten serial wyobrazić. Uwaga, SPOILER!

Ci z Was, którzy widzieli już tegoroczny odcinek świąteczny "Downton Abbey" dobrze wiedzą, o co chodzi. Ci, którzy go nie widzieli, nie powinni dalej czytać, bo to będzie dla Was naprawdę duży spoiler - zwłaszcza jeśli nie śledziliście dokładnie newsów.

W wyemitowanym w święta odcinku pożegnaliśmy się z Matthew, który zginął śmiercią tragiczną, choć niestety przez wielu fanów oczekiwaną. Dan Stevens wybrał karierę w Stanach Zjednoczonych. Dlaczego? W "The Telegraph" aktor tłumaczy się ze swojej decyzji. Jak mówi, już przed 3. sezonem postanowił odejść z serialu.

Z mojego osobistego punktu widzenia, chciałem szansy, żeby robić też inne rzeczy. To bardzo monopolizująca praca. Dlatego teraz z jednej strony czuję się uwolniony, a z drugiej jest mi bardzo smutno, ponieważ uwielbiam ten serial i zawsze będę.

Jakie są jego dalsze plany zawodowe? Tego nie mówi. Wiadomo tylko, że do lutego będzie grał na Broadwayu w "The Heiress". Podobno jako aktor teatralny radzi sobie świetnie i nie ma w ogóle problemu z mówieniem z amerykańskim akcentem. O swoich kolejnych projektach nie opowiada, podkreśla za to, że zależało mu na odzyskaniu wolności.

Artykuł "The Telegraph" jest bardzo długi i nie ma sensu przytaczać go w całości, zwłaszcza że jakaś 1/3 to zachwyty jego autorki brytyjskim aktorem. Zamiast tego zapraszam do dyskusji: jak sobie wyobrażacie "Downton Abbey" bez Matthew? Czego spodziewacie się po 4. sezonie? I co sądzicie o sposobie, w jaki rozwiązano problem odejścia aktora? Innymi słowy - czy podobały Wam się ostatnie sceny odcinka świątecznego?

REKLAMA