Dramaty: 35 najlepszych odcinków 2012 roku

"Last Resort" (1x01 - "Captain")

"Last Resort" (Fot. ABC)

"Last Resort" (Fot. ABC)


Michał Kolanko: Bywają seriale dużo lepsze od pilotów, ale zdarza się często odwrotna sytuacja. Początek "Last Resort" wciskał w fotel i przypominał do złudzenia najlepsze fragmenty "Polowania na Czerwony Październik", tyle że głównym bohaterem była załoga nie radzieckiej, a amerykańskiej łodzi podwodnej. W tym odcinku było wszystko, zarysowano ciekawe postacie, wątki i tak dalej. Była nawet eksplozja jądrowa. Niestety później było tylko gorzej. Pilot pozostanie zapewne najlepszym odcinkiem w całej krótkiej historii tego skasowanego serialu.

Nikodem Pankowiak: Właśnie tak powinny wyglądać pilotażowe odcinki! Na początek naszej przygody z "Last Resort" otrzymujemy od twórców pakiet premium: akcja nie zatrzymuje się praktycznie ani na moment. Sam pomysł na serial o zbuntowanej załodze łodzi podwodnej wydaje się tak odjechany, że serial praktycznie nie miał prawa utrzymać się w ramówce ABC, zwłaszcza w czwartki o 20:00. Szkoda, bo już po pierwszym odcinku można zorientować się, że mamy do czynienia z produkcją nietuzinkową. Oczywiście nie mamy tu do czynienia z ideałem, w końcu wszędzie tam, gdzie amerykańskie wojsko, pojawia się też charakterystyczna dla nich dawka patosu. Jeśli jednak przymkniemy na nią oko, "Last Resort" zapewni nam kawał porządnej rozrywki.

Agnieszka Jędrzejczyk: Takiego odcinka, jak premiera "Last Resort" telewizja nie widziała chyba nigdy. Umieszczenie akcji na nuklearnej łodzi podwodnej to jedno, ale stworzenie istnego thrillera w rytm "Polowania na Czerwony Październik" i "Karmazynowego przypływu" w 40 minutach wprowadziło do małego ekranu zupełnie nową jakość. Pilot serialu wciągał jak trąba powietrzna, a ilość emocjonujących wydarzeń - od ataku USA na Pakistan, przez wystrzelenie pocisku w Waszyngton, na zuchwałej groźbie kapitana - wprawiała w osłupienie. Niezależnie od tego, co później stało się z tym serialem, z "Captain" wiele nowoczesnych tytułów powinno zacząć brać przykład.

Mateusz Madejski: Zdecydowanie jeden z najlepszych pilotów ostatnich lat. Był on trochę niespełnioną obietnicą, bo kolejne odcinki "Last Resort" były zdecydowanie gorsze od pilota. Gdybym jednak był szefem jakiejś stacji telewizyjnej, to po kolaudacji tego pilota chyba bym zamówił od razu kilka sezonów "Last Resort". Było tam wszystko, czego potrzebuje serial, by odnieść spektakularny sukces. Zapowiadające się ciekawie romanse, intryga, dużo charakterystycznych bohaterów i zwykli ludzie, pozostawieni na pastwę losu przez wielką politykę. Do tego dynamiczna akcja i świetne zdjęcia.

Nie da się ukryć, że gdybym był tym telewizyjnym bossem, to bym decyzję o postawieniu na "Last Resort" opłacił zapewne dymisją. Serial oglądał się słabo i został szybko skasowany. Mimo to serialowy rok 2012 będzie mi się kojarzył głównie z pilotem "Last Resort".

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,