"Continuum" (2x09): Efekt Kiery

"Continuum" (Fot. Showcase)

"Continuum" (Fot. Showcase)

Kolejne odcinki "Continuum" oglądam z narastającą satysfakcją. Choć znajdą się luki i uproszczenia, to jednak wizja Simona Barry'ego uwodzi. Rachel Nichols w golfie również. Spoilery.

Jednym z często poruszanych zagadnień dotyczących tego, co zrobiłoby się, gdyby można było podróżować w czasie, jest kwestia uśmiercania masowych morderców. Bohaterowie "Continuum" nie wyłamują się z tego schematu - Kiera chce zabić Tezeusza (czyli Juliana, brata Aleca), a jej partner Carlos rozprawia o zabijaniu Hitlera. W efekcie możemy pooglądać Kierę wodzoną na pokuszenie.

Przy okazji mamy inne ciekawe zagadnienie, przewijające się przez cały serial - czy działania w przeszłości mogą zmienić przyszłość, czy stworzą świat równoległy? "Continuum" umyka od odpowiedzi na to pytanie, gdyż nie mamy pełnego obrazu przyszłości sprzed interwencji Kiery i Liber8. Tak naprawdę to zaczynam dochodzić do wniosku, że przyszłość ulega modyfikacjom wskutek działań Kiery, ale pozostaje zasadniczo na tym samym torze. Ale czy mam rację? Pewnie dowiemy się w przyszłości.

"Seconds" nie trzymało w napięciu tak, jak odcinek sprzed krótkiej przerwy w emisji "Continuum". Tym razem Simon Barry nie ustrzegł się drobnych luk w scenariuszu i uproszczeń, ale nie przeszkadzało to tak bardzo. Spora w tym zasługa ponurej wizji niedalekiej przyszłości, w której ludzie znów popadają w niewolę za długi. Bywało już tak w przeszłości i taki system zdecydowanie się nie sprawdził, ale korporacje rządzą się własną logiką, logiką słupków i cyfr, więc darmowa siła robocza może być dla nich kuszącą opcją. Choć wydaje się to uproszczeniem, to ta wizja wcale nie jest taka odległa i tak mało prawdopodobna, jakbyśmy sobie tego życzyli.

Czy takie działania korporacji usprawiedliwiają masowy mord na ludziach pozbawionych człowieczeństwa? Ciężko powiedzieć, tym bardziej, że nie znamy okoliczności, w jakich Tezeusz podejmował decyzję. Z drugiej strony, można jednak powiedzieć, że w jakichś sposób uwolnił niewolników...

Kiera znała te wydarzenia z historii, w wersji ad usum corporationum, więc miała Juliana za masowego mordercę. Nic dziwnego, że miała naprawdę chęć skorzystać z okazji i zabić potwora. Pytanie jednak, czy tym samym go nie stworzyła (oraz czy aby nie pojawiłby się ktoś na jego miejsce)?

W "Seconds" najbardziej brakowało mi pociągnięcia wątku śmierci agenta Gardinera. Oczywiście, rozumiem, że przeszliśmy do innego wątku, ale żeby tak nikt się tym nie przejął? Mam nadzieję, że sprawa ruszy się w następnych odcinkach, tym bardziej, że sierpniowy finał sezonu jest coraz bliżej.

Niezależnie od tego jestem jednak zadowolony z tego, jak rozwija się ten serial. To jedna z lepszych propozycji SF w obecnym czasie, a rosnąca komplikacja wizji świata coraz bardziej cieszy. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.